PRZETWORNIK CYFROWO-ANALOGOWY MUSICAL FIDELITY
Producent: MUSICAL FIDELITY LIMITED |

Test
tekst WOJCIECH PACUŁA |
![]() |
No 251 1 kwietnia 2025 |
JEŚLIBY STATEK-MATKA CYLONÓW WŁAŚNIE WYLĄDOWAŁ i jeślibym ja, mały chłopiec, wparował do jego kokpitu i stanął przed deską rozdzielczą, czy jak to by nazwać, tak bym się poczuł, jak się czułem, kiedy wieczorem, po raz pierwszy, włączyłem przetwornik D/A M8x DAC. Dla jasności: byłoby to raczej wspomnienie rodem z Misia Colargola, którego przygodę w kosmosie miałem na przeźroczach, i tego typu bajek niż ze Star Treka – rys czasów. ![]() Przede mną z mroku wyłaniała się niechętnie czarna ścianka przednia – w tej wersji testowałem urządzenie Musicala Fidelity, o którym mowa – a na niej rozsiane były liczne niebieskie punkciki, trochę jak gwiazdy widziane w Bieszczadach. I tylko czasem, naprawdę rzadko odpalał się punkt w kolorze zielonym lub magenta, jak przelatujący nad horyzontem niezidentyfikowany obiekt latający. Dopiero, kiedy wszystko gasło, kiedy DAC przechodził w fazę uśpienia, zapalał się punkt w kolorze czerwieni, jak gdyby na maszcie wskazującym samolotom swoją wysokość. Konstruktorzy przetwornika cyfrowo-analogowego Musical Fidelity M8x postawili bowiem na niemalże analogowy sposób komunikacji z użytkownikiem. Zamiast wyświetlacza, jak w testowanym przez nas rok temu modelu Nu-Vista (więcej → TUTAJ), wyposażyli go w rzędy mikrodiod LED, pokazujących wybrane wejście, częstotliwość próbkowania, działanie dekodera MQA, wybrany filtr cyfrowy, przetaktowanie czy upsampling sygnału wejściowego. W czym urządzenie to przypomina, ni mniej ni więcej, pierwsze odtwarzacze CD, których konstruktorzy instalowali na ich ściankach przednich wszelkie możliwe przyciski, wraz z bezpośrednim dostępem do ścieżek i z przeskakiwaniem między indeksami (swoją drogą – zapomniana funkcja, a szkoda). A przecież DAC tej brytyjskiej firmy jest dzieckiem XXI wieku. Firma o tej serii pisze:
Przetwornik M8x DAC jest najnowszym dodatkiem tej serii. Zbudowana z solidnych, aluminiowych paneli obudowa, z dużymi gałkami siły głosu i zmiany wejść oraz małymi guziczkami do zmiany różnego typu parametrów, wygląda schludnie i solidnie. A świecące punkciki, o których mówiłem w jakiś niespodziewanie zgrabny sposób powodują, że urządzenie budzi zaufanie. ▌ M8x DAC PEŁNA NAZWA TESTOWANEGO URZĄDZENIA BRZMI: „M8x DAC 768Khz Upsampling 32 bit DAC”. Jest to więc przetwornik cyfrowo-analogowy (DAC) należący do serii M8, akceptujący na wejściu USB sygnał PCM do 768 kHz o rozdzielczość 32 bitów i upsamplujący sygnały o innej częstotliwości próbkowania i długości słowa do 24/384. ![]() W nazwie pominięto informację o tym, że urządzenie akceptuje sygnały DSD aż do DSD512 oraz jest wyposażone w dekoder MQA. W dodatku nie tylko na wejściu USB, ale i na wszystkich pozostałych. Dzięki temu można będzie korzystać z tej funkcji również przy odtwarzaniu płyt MQA-CD, czyli wyglądających, jak Compact Disc, odtwarzanych jak płyty CD, ale w obecności dekodera MQA umożliwiającego „rozpakowanie” sygnału wysokiej rozdzielczości aż do 24 bitów, 384 kHz. M8x DAC jest przetwornikiem oferującym aż siedem wejść cyfrowych: trzy optyczne Toslink, RCA, AES/EBU, USB, a nawet HDMI (I²S). To ostatnie staje się nieformalnym standardem w odtwarzaczach plików, transportach CD i przetwornikach D/A w produktach specjalistycznych z Chin; patrz → TUTAJ. W instrukcji producent zaznacza jednak, że ma ono służyć do przesyłu sygnału z odtwarzaczy CD Musicala. USB pozwala na przesył sygnałów o maksymalnych parametrach, o których była mowa, pozostałe są ograniczone do 24 bitów i 192 kHz. Urządzenie oferuje wyjścia analogowe zbalansowane i niezbalansowane. Na wejściu znajdziemy dwa układy D/A ESS Technology ES9038Q2M, pracujące w trybie dual mono. To miniaturowe kości stosowane często w urządzeniach przenośnych, ale charakteryzujące się bardzo dobrymi parametrami. Układ wyjściowy jest w pełni zbalansowany i zbudowany dyskretnie, to znaczy tylko za pomocą tranzystorów. W dodatku tranzystorów pracujących w klasie A. FUNKCJONALNOŚĆ • To zresztą nie tylko DAC, ale i związany z nim wzmacniacz słuchawkowy. Również i on ma konstrukcję zbalansowaną i oferuje nie tylko wyjście 6,3 mm typu TRS (duży jack), ale i czteropinowe XLR. Regulacja głośności odbywa się wprawdzie w dziedzinie cyfrowej, ale zmieniamy ją wygodną, dużą gałką siły głosu, taką samą, jak służącą do zmiany wejść. Wzmacniacz ten oferuje całkiem wysoką moc 3900 mW przy 8 Ω na wyjściu zbalansowanym i całkiem dobre 2000 mW na wyjściu niezbalansowanych. Krótkotrwałe wartości szczytowe mogą więc znacznie przekroczyć 10 W mocy wyjściowej. Urządzenie można, w razie potrzeby, podłączyć bezpośrednio do końcówki mocy lub – co równie prawdopodobne – do kolumn aktywnych. Także i w tym przypadku regulacja napięcia wyjściowego jest cyfrowa. Gałka sprzęgnięta jest z enkoderem, kręci się więc dookoła, nie mając punktów początkowego i końcowego. Będzie więc przeszkadzać brak oznaczenia siły głosu – nie mamy pojęcia, w którym miejscu jesteśmy. ![]() Jedną z ważniejszych funkcjonalności współczesnych przetworników cyfrowo-analogowych jest możliwość zmiany filtrów cyfrowych. Początkowo przyjmowano tego typu rozwiązania nieufnie, zwracając uwagę na – jak mówiono – pomijalny wpływ takich zabiegów na dźwięk. Z czasem, kiedy filtry, o których mowa, stawały się coraz bardziej wyrafinowane, zaakceptowano ich wybór jako coś naturalnego. W testowanym przetworniku mamy do wyboru siedem filtrów oraz, pod numerem osiem, możliwość wyłączenia oversamplingu i przesyłu sygnału bezpośrednio do filtra IIR w DAC-u ESS. Sygnał PCM jest wówczas upsamplowany w układzie XMOS do postaci 352,8 lub 384 kHz. Producent mówi, że przez wyłączenie oversamplingu zasilanie układu DSP wymaga mniejszych prądów, a przez to minimalizowane są szumy, w innych przypadku dodawane do sygnału użytecznego. Filtry te nie działają przy sygnale DSD i MQA, które mają własne filtry. W tym drugim przypadku filtry te zostały zaprojektowane z inżynierami MQA i zaaplikowane w układzie DSD przetwornika. I jest jeszcze pilot zdalnego sterowania. Pilot o którym wolałbym zapomnieć. Jest brzydki, mało poręczny i zatłoczony do granic możliwości. Jego jedyną zaletą jest to, że jest systemowy, obsłuży więc inne urządzenia Musical Fidelity, nie tylko z serii M8. ▌ ODSŁUCH JAK SŁUCHALIŚMY • Przetwornik cyfrowo-analogowy Musical Fidelity M8x DAC testowany był w systemie referencyjnym HIGH FIDELITY i porównywany do sekcji D/A odtwarzacza SACD Ayon Audio CD-35 HF Edition, który pracował również jako transport. Równolegle wykonałem odsłuch przy pomocy odtwarzacza plików Lumin T3, pracującego jako transport plików. Nu-Vista DAC testowany był z wyjściami RCA (niezbalansowanymi), ponieważ w moim systemie korzystam z kabli RCA. ![]() Wyjście cyfrowe Ayona z wejściem przetwornika połączone było kablem RCA → RCA Acrolink Mexcel 7N-DA6100 II, a z Luminem kablem USB Acoustic Revive USB-1.0 PL Triple-C. DAC zasilany był kablem Harmonix X-DC350M2R Improved-Version i stanął na górnej półce stolika Finite Elemente Master Reference Pagode Edition Mk II. Testowany był z włączonym układem przetaktowania sygnału oraz upsamplingiem i z filtrem cyfrowym nr 4 lub nr 5: • wyjście → RCA, Do odsłuchu wyjść słuchawkowym użyłem trzech par słuchawek: HiFiMAN HE1000 v2, Sennheiser HD 800 oraz Lime Ears Pneuma, zarówno w trybie niezbalansowanym, jak i zbalansowaym. » PŁYTY UŻYTE W TEŚCIE ⸜ wybór
⸜ THE MONTGOMERY BROTHERS, Groove Yard, Riverside/JVC JVCXR-0018-2, XRCD ⸜ 1961/1994. » Wykorzystane w teście utwory znajdą państwo w playliście serwisu TIDAL → TUTAJ NAWET BEZ PORÓWNANIA Z odtwarzaczem Ayona nie będzie trudno wskazać na główny rys brzmienia tego przetwornika – ciepło i „lampowość”. Choć to przecież austriacki odtwarzacz ma wyjście tego typu, w dodatku zasilane przez lampowy zasilacz, właśnie Musical Fidelity w tym porównaniu wydaje się znacznie bardziej „dociśnięty” w kierunku ciepła, podkreślenia niskiej średnicy i w kierunku miękkości. Nie musiałem daleko szukać, bo ciepłe z natury, znakomicie rozdzielcze nagranie krążka THE MONTGOMERY BROTHERS, Groove Yard, z otwierającą ją charakterystyczną zagrywką w ˻ 1 ˺ Bock to Bock (Back to Back) powiedziało o tym urządzeniu naprawdę sporo. Na przykład to, że gra ono w pastelowy sposób. Do pewnego stopnia można jego brzmienie kształtować a to włączając czy wyłączając przetaktowanie i upsampling a to wybierając filtr cyfrowy. Jednak w końcu i tak zostajemy z tym, o czym mowa powyżej. W optymalnym, moim zdaniem, ustawieniu testowany DAC brzmi w nasycony sposób, prezentując przy tym szeroką scenę dźwiękową. Bock… rozpoczyna partia perkusji, umieszczonej w jednym kanale, ale z mocnym pogłosem w drugim – zostało to uchwycone przez mikrofony innych instrumentów, zapewne fortepianu. Musical pokazał to rozdzielenie znakomicie, zachowując przy tym również łączność, to ostatecznie ten sam instrument. Lekko przy tym zawęził efekt przesunięcia fazy – początkowo ma się wrażenie, jakbyśmy podłączyli kolumny odwrotnie niż trzeba. Urządzenie wydaje się bowiem podciągać dźwięk w kierunku słuchacza i go dopełniać w pierwszym planie. Co przekłada się na duży obraz wokali i instrumentów pokazywanych na osi odsłuchu. Na przykład głosu ELLI FITZGERALD, która na płycie nagranej tylko w towarzystwie gitary JOE’go PASSA, zatytułowanej Take It Easy ma w oknie między kolumnami dużo miejsca. Wykorzystano to zarówno do pokazania długiego pogłosu, jak i pozostawienia powietrza wokół wokalu i odpuszczenia mu z kompresją. A jednak to dość brudne nagranie, w tym sensie, że mocno zaszumione i to szumem w średnich zakresach, a nie na górze pasma. Co ciekawe, w tym konkretnych nagraniach, na przykład w tytułowym ˻ 1 ˺ Take it Easy, Musical nieco odsunął wokal i pokazał go w mniej skupiony sposób niż Ayon. Podał więcej pogłosu, zmiękczył atak i pokazał całość w bardziej pastelowy sposób. ![]() Ale to wciąż było ciepłe, „lampowe” granie. Jestem pewien, że o to chodziło konstruktorom tego urządzenia, nie da się do tego dojść przypadkiem i tak pozostawić. A to dlatego, że od strony technicznej jest to odstępstwo od płaskiej odpowiedzi częstotliwościowej. Ale odstępstwo przez wielu ludzi pożądane, szukane, wręcz wyczekiwane. To dzięki temu przekaz będzie nieco miękki, trochę zadymiony. Jak z ˻ 7 ˺ Whiskey In The Jar THIN LIZZY, wersji pochodzącej z płyty Acoustic Sessions, z którą było to gęste, wypełnione brzmienie. Całkiem skoczne, rytmiczne, ale jednak przede wszystkim nastawione na barwy. Urządzenie jest przy tym selektywne i rozdzielcze. Tyle tylko, że to elementy w cieniu tego, o czym mówiłem. QUEEN z debiutanckiej płyty Queen I, doskonale zmiksowanej na nowo w 2024 roku, zagrał znakomicie pod względem barwy i tylko trochę został uspokojony w dziedzinie dynamiki i zrywności. Nie na tyle jednak, aby nie zagrać kilku kawałków pod rząd, mimo że przecież obok mnie piętrzyła się kupka płyt, które również chciałem przepuścić przez DAC Musicala. Wydaje mi się więc, że M8x DAC jest urządzeniem, które dobrze nagrane płyty pokaże niemal z czułością pochylając się nad głębią dźwięku i barwami, a te nieco gorzej, albo po prostu z innymi wektorami założeń producenckich, co najmniej fajnie. To również DAC, który świetnie będzie współpracował z transportem CD. Nada jego dźwiękowi poloru, wygładzi zadry, pogłębi przekaz. Ale warto też grać z nim muzykę zarejestrowaną i podaną do niego z sygnałem wysokiej rozdzielczości. Bardzo ciekawe okazało się dla mnie odsłuchanie kilku płyt CD zakodowanych w MQA, tak zwanych CD-MQA. W przypadku krążków wydawnictwa 2L mogłem porównać warstwę SACD płyty i CD z sygnałem rozpakowanym do PCM 24/352,8, czyli do takiej postaci w jakiej została pierwotnie zarejestrowana. I było to znakomite. | MQA-CD ![]() |
Pojawiły się one w naszym mikrowszechświecie 23 maja 2018 roku. W tym dniu największy japoński sklep internetowy, specjalizujący się w fizycznych wydaniach płyt ogłosił wprowadzenie na rynek nowego rodzaju płyty optycznej, nazwanej Hi-Res CD:
Jak pisałem w artykule MQA + UHQCD: Hi-Res Compact Disc, ich sens zawiera się w możliwości zapisu na nich, a następnie „rozpakowania” sygnału wysokiej rozdzielczości; więcej → TUTAJ . Możliwe jest zakodowanie w ten sposób materiału aż do 24 bitów i 358 kHz. Powyżej danych typowych dla CD sygnał zapisywany jest stratnie, jednak doświadczenie uczy, że wraz z typowymi dla tej technologii filtrami cyfrowymi daje to bardzo dobre rezultaty. ![]() Najwięcej płyt tego typu ukazuje się w Japonii. I są to, niemal bez wyjątku, krążki MQA-CD + UHQCD. W Europie w ten sposób warstwę CD zapisuje wydawnictwo 2L. Ostatnimi czasy wiele takich płyt wydaje Deutsche Grammophon w Japonii i jest to muzyka klasyczna. Duża jej część zakodowana jest w 24 bitach i 88,2 kHz (MQA Studio, dioda niebieska). Norwegowie z 2L kodują natomiast do 24 bitów i 352,8 kHz (MQA, dioda zielona). ![]() Kontrowersje dotyczące MQA istnieją, odkąd tylko w 2014 roku firma Meridian Audio zaproponowała ten koder. Doświadczenie, nie tylko moje, ale i wielu zaprzyjaźnionych ludzi, którym ufam i których szanuję, na przykład Dirka Sommera, naczelnego hifistatement.net, pokazuje, że dobrze wykorzystany, jest czymś dobrym, jednoznacznie dobrym. Słuchane w ten sposób płyty CD za pośrednictwem DAC-a Musical Fidelity brzmiały w głęboki, rozdzielczy sposób. Podobało mi się to, co słyszałem. Gdybym więc był posiadaczem M8x DAC rozbudowywałbym swoją kolekcję o płyty MQA-CD, bo warto. ● ZAGRAŁO TO GŁADKO I CIEPŁO, podobnie jak klasyczne płyty CD. Ale było w tym więcej oddechu, a góra pasma byłą bardziej dźwięczna. Tak, to wciąż był ciepły i gęsty dźwięk. Ale z takimi płytami, jak KIM ANDRÉ ARNESEN Tuvayhun. Beatitudes For A Wounded World, wydawał się bardziej otwarty, szerszy dynamicznie i przestrzennie. Co powtórzyło się zresztą przy płycie MAURIZIO i DANIELE’a POLLINICH pt. Schubert, wydanej w Japonii na krążku UHQCD MQA-CD. To był duży, mocny, dynamiczny dźwięk, a jednak dźwięk podany z dystansu, nienarzucający się. I naprawdę, jak na tęcenę, rozdzielczy. Co prowadzi mnie do tego, że równie fajnie zagrały pliki odtwarzane przez sekcję transportu Limina T3. MATT MALTESE w Anytime, Anyplace, Anyhow, singlu wydanym przez niego w styczniu tego roku, zabrzmiał w niesamowicie wciągający, fajny, ładny, wręcz „bebechowy” sposób. Był mocny, ciepły bas, był ciepły, gęsty środek i słodkie wysokie tony. A to wszystko w bardzo dobrym miksie i z przytomnie dobranymi proporcjami. Najważniejszy był pierwszy plan, selektywność kolejnych była niewysoka, ale jednak wszystko miało na scenie swoje miejsce. ![]() Podobnie, to znaczy głęboko i bardzo, ale to bardzo nastrojowo, zabrzmiał utwór REB FOUNTAIN zatytułowany ˻ 11 ˺Memorial, kończący jej płytę How Love Blends. To wspaniały przykład gry cieniem, ciszą, plamami światła i mroku. Pulsujący pod spodem bas nadawał całości wagi, a odzywający się daleko wgłębi syntezator, jakby wprost z filmów si-fi z lat 50., był czytelny i wyraźny. Wspaniale to zagrało. FILTRY CYFROWE • Jedną z ważniejszych zmian, jakie możemy wykonać w przetworniku M8x DAC jest włączenie lub wyłączenie upsamplingu. Kiedyś bardzo popularny, współcześnie porzucany często na rzecz filtrów cyfrowych, w tym przypadku jest kluczowy do osiągnięcia dźwięku, o którym mówię. Jego wyłączenie daje wyraźniejszy dźwięk, z mocniej zarysowaną górną średnicą, co też może się podobać. Ale w tym przypadku zabrakło mi w dźwięku masy i gęstości, dzięki którym CARI CARI z Drumming Woman zabrzmiało w tak hipnotyzujący sposób. Nieco inaczej działa wyłączenie re taktowania. Daje to mniej selektywny dźwięk, odsunięty nieco w przestrzeni. Wydaje mi się, e to funkcja, która pomaga w precyzyjniejszym lokowaniu dźwięków w czasie i przestrzeni. Dlatego też pozostawiłbym ten układ włączony cały czas, niezależnie od tego, jakiej muzyki słuchamy. Najmniej wagi mają, moim zdaniem, filtry cyfrowe. Choć i w tym przypadku da się wskazać dwa, z którymi bym słuchał muzyki – to numery 4 i 5, czyli „Minimum phase slow roll off” oraz „Apodizing fast roll off”. Dają one najbardziej nasycony i gęsty dźwięk o najlepszej rozdzielczości i naturalności. Pozostałe są nieco chudsze na basie i niskiej średnicy, jak i mniej klarowne. Najgorzej wypada filtr IIR zaimplementowany w układzie DA, czyli numer 8 na wskaźniku. SŁUCHAWKI • Wzmacniacz słuchawkowy jest wartościową częścią tego urządzenia. Unikałbym z nim słuchawek IEM, ponieważ szum własny wzmacniacza jest wówczas bardzo mocno słyszalny, a dźwięk dość cienki. Natomiast z dobrymi klasycznymi słuchawkami dostaniemy pełnię, dostaniemy głębię, dostaniemy wreszcie ładne uderzenie. Basu nie będzie zbyt wiele, nie tak jak przez kolumny, a wyższy środek będzie wyraźniejszy, jednak to wciąż będzie ten dam idiom, ten sam kierunek. Jeśli to tylko możliwe, warto połączyć słuchawki kablem zbalansowanym. Dźwięk w takiej konfiguracji jest mocniejszy i bardziej energetyczny. Z wyjściem niezbalansowanym też jest bardzo fajnie, należy się jednak liczyć z mniej klarownymi krawędziami i mniej precyzyjnym lokowaniem instrumentów na wirtualnej scenie dźwiękowej. I nie miało przy tym znaczenia, czy słuchałem muzyki przez magnetostatyczne słuchawki HiFiMAN HE1000 v2, czy dynamiczne Sennheiser HD 800, a nawet stare, studyjne słuchawki AKG K271. Ze wszystkimi brzmienie było głębokie i nasycone, po prostu bardzo fajne. PRZEDWZMACNIACZ • Podałem tę funkcję na końcu, ponieważ wydaje mi się ona czymś dodatkowym. To naprawdę fajny dźwięk, nie ma nad czym się pastwić. Jest barwa, jest dynamika, jest podkreślony, fajny średni bas. Ten jest dość mocny i konturowy, warto więc pomyśleć o lepszym wytłumieniu pokoju. Ale też słychać, że rozdzielczość jest niższa i że plany są podciągane do przodu, przez co głębia sceny jest zminimalizowana. Jest dobrze, ale – jak mówię – to dodatek. ▌ Podsumowanie NIE WIEM, CZY PAŃSTWO ZWRÓCILI na to uwagę, ale – odchodząc na sekundę od tego testu – opisując wzmacniacze firmy Accuphase przez lata zwracałem uwagę na niezgodność tego, co słyszę ze stereotypami. Chodzi o powszechne postrzeganie dźwięku urządzeń pracujących w klasie A i AB. Ta pierwsza jest postrzegana jako „ciepła” i „naturalna”, a druga „dokładna” i neutralna”. To nie jest prawda. Znacznie ważniejsze jest to, jak dany układ został zaprojektowany. Podobnie, żeby nie powiedzieć – tak samo, jest z lampami i tranzystorami. Przekonanych nie przekonam, jednak ci, którzy mają uszy, niech nadstawią choć jedno: przetwornik M8x DAC brzmi, jakby był przetwornikiem lampowym. Z kolei seria Nu-Vista tego producenta, z miniaturowymi nuvistorami w roli elementów wzmacniających, brzmi dokładniej, w bardziej otwarty sposób i bardziej selektywnie. Testowany tym razem DAC jest przez to niesamowicie przyjemny. Gra bardzo, bardzo ładnie z dowolnym materiałem muzycznym. I nawet jeśli go trochę „przygina” w kierunku, w którym patrzy, to robi to z miłością i czułością. A dodać do tego należy obecność dekodera MQA-CD, co dla ludzi słuchających muzyki klasycznej powinno być czymś w rodzaju „gamechangera”, ponieważ płyty MQA-CD brzmią doskonale. Dodajmy do tego wyjątkowo dopracowany, również ciepły wzmacniacz słuchawkowy, możliwość dostosowania dźwięku do własnych upodobań, a będziemy mieli niezwykle kompetentny komplet. ▌ BUDOWA SERIA M8 JEST NAJNOWSZĄ LINIĄ tego brytyjskiego, należącego obecnie do austriackiej firmy Audio Tuning, producenta. W długiej historii jej powstania, z którą możemy się zapoznać na poświęconej temu zagadnieniu zakładce na stronie internetowej, dowiemy się, że chodziło w niej o jak najlepsze wykorzystanie funduszy, które miały być przeznaczone na poszczególne produkty, zachowując jak najlepszą funkcjonalność i dźwięk. Jak czytamy, gdy przeanalizuje się, gdzie idą pieniądze, w highendowych wzmacniaczach co najmniej 98% kosztów lokowane jest w panelach przednich, metalowej konstrukcji i radiatorach. Dlatego też:
PRZÓD I TYŁ • Dążąc do optymalizacji kosztów – nie mylić z tym, co się dzieje obecnie w USA, a co jest po prostu korporacyjnym piekłem, nie zrezygnowano przy tym z aluminiowej obudowy skręcanej z osobnych elementów oraz z grubej ścianki przedniej, również z aluminium. Odcinają się na niej dwa duże też aluminiowe, pokrętła, a w czarnej wersji również guziki – i jedne, i drugie w obydwu wersjach kolorystycznych mają kolor srebrny. Front rozświetlany jest wieloma diodami LED, niemal wyłącznie niebieskimi. Uwagę zwracają dwa gniazda słuchawkowe – 6,3 mm TRS oraz 4-pinowy XLR. Gałka siły głosu nie ma naniesionej podziałki. Tył został podzielony na dwie części, z wejściami cyfrowymi i analogowymi, choć wewnątrz obydwie sekcje znalazły się na tej samej płytce. Wyjścia analogowe są wysokiej klasy, złocone. Złocone są też wejścia cyfrowe, szkoda więc, że gniazdo RCA jest wyraźnie gorszej jakości niż te w części analogowej. Patrząc od lewej mamy wyjścia analogowe, RCA i XLR, a następnie dwa gniazda wyzwalaczy (trigger), którymi można włączać urządzenie i je wyłączać w systemie. Później w kolejności są to gniazda: HDMI, trzy optyczne Toslink, RCA oraz XLR (AES/EBU) i USB. Na końcu mamy gniazdo zasilające IEC. ŚRODEK • Układ elektroniczny podzielono na dwie części z dodatkowymi płytkami drukowanymi dla diod LED. Bliżej tylnej ścianki znalazła się płytka audio. Na wejściu umieszczono da duże układy cyfrowe, XMOS oraz Altera Max II, pracujące jako odbiorniki cyfrowe, konwerter sygnału USB na IIS oraz filtry cyfrowe. Stąd sygnał trafia do dwóch przetworników D/A ESS Technology ES9038Q2M, po jednym na kanał. ![]() Przetworniki te pracują w trybie różnicowym i układ analogowy jest w całości zbalansowany. Tak naprawdę to są tu dwa osobne układy, dla wyjść analogowych i dla wzmacniacza słuchawkowego, wyglądające tak samo. Układ ten pracuje w klasie A i oparty jest wyłącznie na tranzystorach – montowanych powierzchniowo parach komplementarnych BCP52 + BCP55, czyli tranzystorów bipolarnych. Na wyjściu widać dwa układy scalone TL071 oraz T072, które dbają o to, aby nie pojawiło się na nim napięcie stałe (DC offset). Do wyjść słuchawkowych sygnał prowadzony jest dwoma ekranowanymi interkonektami Van Damme z serii Tour Grade Classic XLR z miedzianymi, srebrzonymi przewodnikami z miedzi OFC. To założona w 1987 roku w Londynie firma specjalizująca się w produktach scenicznych i studyjnych. Wśród artystów korzystających z jej kabli wskazuje się na: Adele, Arctic Monkeys, Coldplay, Foo Fighters, Iron Maiden, Muse, Radiohead. Osobna płytka przypadła zasilaczowi. I to w jego przypadku widać, jak ogromną zmianę przeszły układy elektroniczne w audio w ostatnich dwudziestu latach. Przez lata małe firmy przekonywały, że to kluczowy element układu i że należy zasilać osobno wszystko, co tylko się da. Jak widać, nawet „duzi” się uczą, a zasilacz w M8x DAC jest tego dobrym przykładem. Jego podstawą jest pojedynczy, średniej wielkości transformator toroidalny, ale z pięcioma uzwojeniami wtórnymi. Wygląda na to, że jedno z nich przeznaczone jest do zasilania sekcji cyfrowej, ma osobne diody prostownicze, a pozostałe cztery do sekcji analogowej – osobno lewego i prawego kanału oraz osobno wyjść analogowych i wzmacniacza słuchawkowego. Transformator jest ekranowany metalową puszką. ● ▌ Dane techniczne (wg producenta)
Maksymalne napięcie wyjściowe: RCA – 2 V rms, XLR – 4 V rms (0 dBFS) Dystrybucja w Polsce ul. Łuki Wielkie 3/5 02-434 Warszawa ⸜ POLSKA → www.EIC.com.pl ![]() Test powstał według wytycznych przyjętych przez Association of International Audiophile Publications, międzynarodowe stowarzyszenie prasy audio dbające o standardy etyczne i zawodowe w naszej branży; HIGH FIDELITY jest jego członkiem-założycielem. Więcej o stowarzyszeniu i tworzących go tytułach → TUTAJ. |

System referencyjny 2025 |
|
![]() ˻ 1 ˺ Kolumny: HARBETH M40.1 • → TEST ˻ 2 ˺ Podstawki: ACOUSTIC REVIVE (custom) ˻ 3 ˺ Przedwzmacniacz: AYON AUDIO Spheris III • → TEST ˻ 4 ˺ Odtwarzacz Super Audio CD: AYON AUDIO CD-35 HF Edition No. 01/50 • → TEST ˻ 5 ˺ Wzmacniacz mocy: SOULUTION 710 ˻ 6 ˺ Stolik: FINITE ELEMENTE Master Reference Pagode Edition Mk II więcej → TUTAJ ˻ 7 ˺ Filtr głośnikowy: SPEC REAL-SOUND PROCESSOR RSP-AZ9EX (prototyp) • → TEST |
|
![]() |
Okablowanie Interkonekt: SACD → przedwzmacniacz - SILTECH Triple Crown (1 m) • → TESTInterkonekt: przedwzmacniacz → wzmacniacz mocy -SILTECH ROYAL SINGLE CROWN • test → TUTAJ Odtwarzacz plików → przedwzmacniacz -SILTECH ROYAL SINGLE CROWN • test → TUTAJ Kable głośnikowe: SILTECH Triple Crown (2,5 m) |ARTYKUŁ| |
![]() |
Zasilanie Kabel zasilający AC: listwa zasilająca AC → odtwarzacz SACD - SILTECH Triple Crown (2 m) • → TESTKabel zasilający AC: listwa zasilająca AC → wzmacniacz mocy - ACROLINK Mexcel 7N-PC9500 • → TEST Kabel zasilający AC: listwa zasilająca AC → przedwzmacniacz - ACOUSTIC REVIVE Power Reference Triple-C (2 m) • → TEST Kabel zasilający: gniazdko ścienne → listwa zasilająca AC - ACROLINK Mexcel 7N-PC9500 (2 m) • → TEST Listwa zasilająca: AC Acoustic Revive RTP-4eu ULTIMATE • → TEST |
![]() |
Elementy antywibracyjne ⸜ Podstawki pod kolumny: ACOUSTIC REVIVE (custom)⸜ Stolik: FINITE ELEMENTE Master Reference Pagode Edition Mk II • więcej → TUTAJ ⸜ Platforma antywibracyjna (pod listwą zasilającą AC): Graphite Audio CLASSIC 100 ULTRA • więcej → TUTAJ ⸜ Nóżki antywibracyjne (przedwzmacniacz liniowy): Pro Audio Bono PAB CERAMIC 70 UNI-FOOT • test → TUTAJ ⸜ Nóżki antywibracyjne (odtwarzacz SACD): Divine Acoustics GALILEO • test → TUTAJ ⸜ Nóżki antywibracyjne (podstawki pod kolumny): Pro Audio Bono PAB CERAMIC 60 SN • test → TUTAJ |
![]() |
Analog Przedwzmacniacz gramofonowy: Wkładki gramofonowe:
Docisk do płyty: PATHE WINGS Titanium PW-Ti 770 | Limited Edition |
![]() |
Słuchawki Wzmacniacz słuchawkowy: Leben CS-600X • test → TUTAJPlatforma antywibracyjna (pod wzmacniaczem): Kryna PALETTE BOARD PL-TB-Cu-TP • test → TUTAJ Kabel zasilający (wzmacniacz): Acrolink 8N-PC8100 PERFORMANTE NERO EDIZIONE № 1/15 • więcej → TUTAJ Słuchawki:
|
strona główna | muzyka | listy/porady | nowości | hyde park | archiwum | kontakt | kts
© 2009 HighFidelity, design by PikselStudio,
serwisy internetowe: indecity