pl | en

WZMACNIACZ SŁUCHAWKOWY

Gold Note
HP-10 DELUXE

Producent: AKAMAI S.r.l.
Cena (w czasie testu): 11 230 zł

Kontakt: AKAMAI S.r.l.
Via della Gora, 6
Montespertoli (Florence) ⸜ ITALY 50025

GOLDNOTE.it
GOLDNOTE.pl

» MADE IN ITALY

Do testu dostarczyła firma: → DELTA-AUDIO


Test

tekst WOJCIECH PACUŁA
zdjęcia „High Fidelity”

No 251

1 kwietnia 2025

Firma GOLD NOTE powstała w 2012 roku. W roku 1997 następuje zmiana nazwy na Bluenote – Industrie Audio Vox (czyli I.A.V.), a w ofercie pojawiają się gramofony, ramiona gramofonowe, odtwarzacze CD, wzmacniacze oraz głośniki. Dzisiaj firma ta oferuje kompletne systemy, poczynając od gramofonów i wkładek gramofonowych, odtwarzaczy CD i plików, poprzez wzmacniacze, aż po kolumny głośnikowe. Testujemy jej najnowszy produkt, wzmacniacz słuchawkowy HP-10.

CHOĆ TRUDNO W TO UWIERZYĆ, HP-10 jest pierwszym wzmacniaczem słuchawkowym tego producenta, chyba że o czymś zapomniałem. A przecież „rewolucja słuchawkowa”, bo w ten sposób trzeba rozpatrywać to, co się dzieje na rynku urządzeń audio od kilkunastu już lat, wydawałaby się genialnym, samonapędzającym mechanizmem dla każdego producenta urządzeń służących do słuchania muzyki nie przez kolumny, a właśnie w sposób osobisty, intymny.

W ten sposób z samotników, w dużej mierze dziwaków, ludzie korzystający ze słuchawek wyrośli na najbardziej progresywną grupę fanów muzyki i audiofilów. A pamiętam, że jeszcze dwadzieścia lat temu zostałem niemal nadwornym recenzentem tego typu produktów w „Audio”, w którym nie dość, że nikt nie miał z nimi doświadczenia, to nikt nie traktował ich poważnie. Studio – jak najbardziej, ale dom? A tym bardziej to, co na zewnątrz? Nie był to odosobniony przypadek, a stan całego segmentu AGD zajmującego się urządzeniami audiofilskimi.

Dlatego też brak dedykowanego urządzenia tego typu w ofercie Gold Note musiał być dla jego fanów rzucającym się w oczy brakiem i to brakiem znaczącym. Wyjścia słuchawkowe oczywiście występowały w innych produktach tej firmy, część z nich miała zresztą zaimplementowane dedykowane wzmacniacze słuchawkowe, że wymienię – co oczywiste – wzmacniacze zintegrowane, przetworniki D/A czy odtwarzacze plików. Ale osobnego bytu tego typu nie było.

Nic więc dziwnego, że kiedy już pojawił się produkt o nazwie „wzmacniacz słuchawkowy”, noszący odpowiedni symbol – HP = Headphone Amplifier – producent postarał się, aby było to urządzenie szczególne. Inaczej nie miałby szans na niebywale zatłoczonym, niezwykle konkurencyjnym rynku, w którym karty rozdają producenci z Dalekiego Wschodu, ze wskazaniem na Chiny.

W materiałach promocyjnych, rozsyłanych pod koniec zeszłego roku, kiedy to HP-10 trafił do sprzedaży, mogliśmy przeczytać:

HP-10 to idealny wybór dla tych, którzy poszukują najwyższej klasy wzmacniacza słuchawkowego, a także serca wszechstronnego, wysokiej klasy systemu zaprojektowanego tak, aby zaimponować nawet najbardziej wymagającym entuzjastom. W połączeniu ze wzmacniaczem mocy PA-10 EVO i głośnikami A3 EVO II, tworzy on kompaktowy, wysokiej klasy system oferujący wyjątkowe sesje odsłuchowe ze słuchawkami i głośnikami.

⸜ za: Gold Note HP-10 - wzmacniacz słuchawkowy w trzech wersjach, → HIGHFIDELITYNEWS.pl, dostęp: 30.03.2025.

HP-10 Deluxe

W SWOJEJ PODSTAWOWEJ FORMIE HP-10 jest klasycznym wzmacniaczem słuchawkowym z wejściami analogowymi i wyjściami; te ostatnie są regulowane, można więc podłączyć urządzenie jako przedwzmacniacz. Ma ono budowę modułową i dostępne jest w trzech wersjach: podstawowej HP-10 (8800 zł), HP-10 BT (9350 zł) oraz testowany HP-10 Deluxe. Jak pisze producent „wystarczy podłączyć źródło dźwięku i słuchawki”.

HP-10 BT oferuje wejścia i wyjścia analogowe, ale dodaje do nich możliwość przesyłu sygnału Bluetooth aptX HD 5.1; zintegrowano z nim przetwornik ESS Sabre. Jak czytamy wystarczy podłączyć swoje źródła lub „przesyłać sygnał strumieniowo bezpośrednio ze smartfona, tabletu lub komputera przez Bluetooth”. W wersji Deluxe dochodzi do tego jeszcze jedna możliwość – podłączenia zewnętrznego źródła sygnału przez wejście cyfrowe USB-C. W tym przypadku przetwornik jest inny, to układ AKM AK4493.

Niezależnie od wersji, urządzenie to należy do serii „10”, wraz ze wzmacniaczem zintegrowanym, odtwarzaczami CD i plików, przetwornikiem cyfrowo-analogowym, przedwzmacniaczem gramofonowym i systemem typu all-in-one. Wszystkie one dzielą obudowę o takich samych rozmiarach i niewielkiej ściance przedniej, mierzącej zaledwie 200 mm szerokości i 80 mm wysokości. Taka unifikacja pozwala na oszczędności wynikające ze skali. Co lata temu przećwiczyła z powodzeniem firma Cyrus.

FUNKCJONALNOŚĆ • HP-10 należy do urządzeń o szczególnie rozbudowanej funkcjonalności. To wzmacniacz pracujący w klasie A w trybie zbalansowanym, niezależnie od tego, czy wybierzemy wejścia XLR czy RCA. Jego układ wzmacniający jest w całości oparty o tranzystory, a układy scalone znajdziemy tylko w przetworniku cyfrowo-analogowym i w roli regulatora siły głosu. Oferuje aż cztery wyjścia słuchawkowe, z czego dwa – Pentaconn ø 4,4 mm oraz 4-pinowy XLR – są zbalansowane; niezbalansowane są gniazda mini-jack i duży jack.

Jak mówię, wzmacniacz w każdej wersji oferuje wiele ciekawych i naprawdę użytecznych funkcji. Wszystkimi można zarządzać za pomocą pilota zdalnego sterowania i ekranu dotykowego w dedykowanym menu o nazwie STUDIO. Znajdziemy tam takie elementy regulowane, jak: Crossfeed (trzy tryby), Harman Curve EQ (trzy tryby), współczynnik tłumienia, wzmocnienie (dwa tryby), faza absolutna oraz Superflat.

Wszystkie są zaimplementowane w domenie analogowej i stosowane w czasie rzeczywistym, aby „precyzyjnie dostroić do siebie dźwięk”. Najłatwiej zmieniać je poprzez ekran dotykowy. Mamy na nim trzy osobne „profile”, dla trzech różnych słuchawek, które możemy ustawić zupełnie nienależnie.

Tryb Crossfeed pozwala na częściowe lub całkowite połączenie kanałów L i R, oferując – jak zapewnia Gold Note – „bardziej realistyczny obraz 3D, w zależności od rodzaju słuchawek i gatunku muzycznego”. Z kolei regulowany współczynnik tłumienia DF (Damping Factor) daje możliwość „idealnego dopasowania do ulubionych słuchawek”.

W urządzeniu zastosowano też układ z krzywą Harmana, osobno do wysokich, średnich, niskich tonów lub pełnego spektrum w czasie rzeczywistym, w dowolnej kombinacji. I to ta funkcja wydaje mi się najciekawsza.

| Harman Curve

KIEDY SPOJRZYMY NA POMIARY kolumn i słuchawek w oczy rzuci się nam kształt krzywej przenoszenia tych drugich. O ile w kolumnach dąży się, generalnie, do możliwie płaskiego pasma, o tyle pomiar słuchawek jest zupełnie inny, a wykres przypomina kilka połączonych z sobą krzywych. Dzieje się tak dlatego, że fizyczny kształt naszych uszu wzmacnia pewne częstotliwości, a inne osłabia. Jak czytamy na portalu Headphones:

Ze względu na różne współczynniki wzmocnienia, które ludzkie ucho nadaje charakterystyce częstotliwościowej słuchawek, ogólny kształt „normalnej” charakterystyki częstotliwościowej będą miały znaczne wybrzuszenie gdzieś pomiędzy 2-9 kHz. (…) W przeciwieństwie do głośników, słuchawki są połączone z bokiem głowy (w przypadku słuchawek nausznych) i z tego powodu musimy wziąć pod uwagę, jakie są czynniki wzmocnienia związane z uszami, w idealnym scenariuszu uzyskując odpowiedź częstotliwościową, która w pewnym stopniu odpowiada tym czynnikom wzmocnienia, ponieważ jest to to, co mózg spodziewa się usłyszeć.

Measurements and Frequency Response - How to read headphone graphs, → HEADPHONES.com, dostęp: 24.03.2025.

Z tego względu producent musi uśrednić pomiary dla wielu różnych kształtów ucha. CO ważne- podstawą tych ustaleń są odsłuchy, a nie pomiary. Krzywa Harmana jest jedną z takich propozycji „uśrednionych” i dodatkowo skorygowanych pod kątem subiektywnego postrzegania dźwięku. Jej źródłem były badania przeprowadzone przez Todda Welti i Seana Olive z Harman International, których zwieńczeniem był artykuł zatytułowany The Relationship between Perceptions and Measurement of Headphone Sound Quality.

Wyniki badań zostały zaprezentowane w San Francisco na konwencji Audio Engineering Society 2012. Badanie to miało na celu opracowanie metod kontrolowanych testów odsłuchowych, które inżynierowie dźwięku mogliby wykorzystać do przewidywania dokładnych i wiarygodnych pomiarów dźwięku słuchawek preferowanych przez większość słuchaczy oraz ich podstawowych atrybutów dźwiękowych, takich jak basy, średnie i wysokie tony:

Harman Curve miał zatem na celu ustanowienie standardowych, kontrolowanych, podwójnie ślepych ocen porównawczych i subiektywnych, które minimalizowałyby uprzedzenia dotykowe i wizualne słuchawek, takie jak cena, kosmetyki i marka. Rezultatem była standardowa miara odpowiedzi dźwiękowej słuchawek w polu rozproszonym i swobodnym, która umożliwiła inżynierom dźwięku zaprojektowanie słuchawek dostosowanych do potrzeb słuchacza.

Harman Target Curve Explained, → AUDIOSOLACE.com, dostęp: 24.03.2025.

Referencyjny kształt krzywej Harmana ciągle się zmienia. Firma ta wygenerowała swoją pierwszą krzywą w 2013 roku, znacząco angażując urządzenia o niskich częstotliwościach i charakteryzujące się odpowiedzią DF z półką poniżej 200 Hz. Istnieją dwie inne krzywe, jedna zaprezentowana w 2015 roku, a druga w 2017 roku, zawierające zmodyfikowane szczegóły, ale podobną odpowiedź docelową.

zob. również: A Deep Dive Into Harman Curves – The Long Way Round, → www.HEADPHONESTY.com, dostęp: 24.03.2025.

TECHNIKA • Wzmacniacz słuchawkowy HP-10 dzieli obudowę z urządzeniami z serii „10” i „5”, na przykład z odtwarzaczem CD-5. Mówimy więc o niewielkim, zgrabnym urządzeniu, mierzącym 200 x 80 x 260 mm i ważącym 3 kg. Jego obudowa została wykonana z malowanej proszkowo stali, z aluminiowym frontem.

Na jego przedniej ściance mamy tylko wyświetlacz dotykowy, cztery wyjścia słuchawkowe oraz gałkę będącą również przyciskiem to na niej naniesiono napis mówiący o tym, że jest to wersja Deluxe. Wzmacniacz ma w pełni zbalansowaną konstrukcję dual-mono i pracuje w klasie A. Jak mówi producent, zastosowano w nim „audiofilskie komponenty dyskretne”.

Do dyspozycji mamy aż cztery wyjścia słuchawkowe: zbalansowane XLR i Pentaconn 4,4 mm oraz niezbalansowane 6,3 mm i 3,5 mm. Trzy pierwsze znalazły się po prawej stronie, a ostatnie po lewej; do tych ostatnich biegnie wewnątrz dodatkowa taśma komputerowa. Sygnał doprowadzamy do gniazd na tylnej ściance. Są tam wejścia XLR i RCA, a także takie same wyjścia. To „przelotka” – po podaniu sygnału na wejście taki sam sygnał pojawia się na wyjściu (ale tylko w parach RCA → RCA i XLR → XLR). Można więc włączyć wzmacniacz w istniejący tor. Poniżej znalazło się wejście USB-C. Nie widać anteny Bluetooth, a to dlatego, że ukryto ją wewnątrz.

Obok znalazło się jeszcze wielopinowe gniazdo DIN przeznaczone dla zewnętrznego zasilacza PSU-10 Evo oraz dwa wyzwalacze. Prawdę mówiąc zamiast gniazda tego typu widziałbym raczej wielopinowe XLR lub LEMO. Gniazda analogowe są pozłacane i pochodzą z firmy Neutrik. Pozłacane są również gniazda słuchawkowe, z wyłączeniem wyjścia 6,3 mm. To z kolei jest zaraz za kondensatorami wyjściowymi – to bardzo ładne, duże kondensatory foliowe – ma więc znacznie krótszą ścieżkę sygnału.

Układ wewnątrz jest modułowy, to znaczy każdy z układów otrzymał osobną płytkę. I rzeczywiście elementy bierne są bardzo ładne. Oprócz wspomnianych kondensatorów widać tam kontaktrony przełączające wejścia. Zasilacz jest malutki – to modułowy, kupowany na zewnątrz zasilacz impulsowy. Opcjonalny PSU-10 Evo zamienia to na cztery liniowe zasilacze. Dodam jeszcze, że moduły wzmacniające są rzeczywiście układami dual mono, z osobnymi płytkami dla każdego kanału.

Odtwarzacz stoi na czterech gumowych półsferach, niby-nóżkach, które warto wymienić na produkt którejś z renomowanych firm specjalizujących się w redukcji drgań. Do kompletu dostajemy wielofunkcyjny pilot zdalnego sterowania. Jest zatłoczony, ale całkiem sensownie rozplanowany.

ODSŁUCH

JAK SŁUCHALIŚMY • Wzmacniacz słuchawkowy Gold Note HP-10 Deluxe testowany był w systemie referencyjnym HIGH FIDELITY. Porównywany był do wzmacniacza Leben CS-600X, który rezyduje w nim w podobnym charakterze. Wzmacniacz zasilany był przez kabel Harmonix X-DC350M2R Improved-Version i stał na swoich nóżkach na górnej, węglowej platformie stolika Finite Elemente Master Reference Pagode Edition Mk II. Osobny test przeprowadziłem z zewnętrznym zasilaczem PSU-10 Evo.

Wzmacniacz przetestowałem w dwóch systemach: z podręcznym, w którym źródłem jest odtwarzacz CD S.M.S.L CD-200 oraz głównym, z odtwarzaczem SACD Ayon Audio CD-25 HF Edition i plików Leben T3. Z odtwarzacza Ayon Audio sygnał prowadzony był w formie zbalansowanej kablami Acoustic Revive Absolute, z odtwarzacza plików Leben T3 interkonektami niezbalansowanymi Siltech Single Crown. W teście skorzystałem z trzech różnych słuchawek: Lime Ears Anima → Pentaconn, Sennheiser HD800 → XLR 4-pin oraz HiFiMAN HE-1000 v2 i Lime Ears Pneuma → jack 6,35 mm.

» PŁYTY UŻYTE W TEŚCIE ⸜ wybór

⸜ FRANK SINATRA, Come swing with me!, Capitol Records CDP 7 94520 2, CD ⸜ 1961/1991.
⸜ MEGADETH, Countdown to Extinction, Capitol/Mobile Fidelity Sound Lab UDCD 765, gold-CD ⸜ 1992/2006, recenzja → TUTAJ.
⸜ THE 13th FLOOR ELEVATORS, The Psychedelic Sounds of the 13th Floor Elevators, Charly Records SNAX616 CD, 2 x CD ⸜ 1966/2010.
⸜ KRAFTWERK, 3-D The Catalogue, KlingKlang | Parlophone 95873424, 7 x CD ⸜ 2017
⸜ RÖYKSOPP, BARKER & BAUMECKER, SUSANNE SUNDFØR, Running To The Sea, Dog Triumph/Tidal, SP, FLAC 24/48 ⸜ 2025.
⸜ ROSE BETTS, My Funeral Song, Nettwerk Music Group/Tidal, SP, Dolby Atmos ⸜ 2024.
⸜ TOMMY CASH, Espresso Macchiato, Tommy Cash/Tidal, SP, Dolby Atmos ⸜ 2024.
⸜ VIAGRA BOYS, Uno II, SP, Schrimptech Enterprises/Tidal, FLAC 24/48 ⸜ 2025.

»«

MÓJ PIERWSZY KONTAKT ZE WZMACNIACZEM HP-10 nie należał do udanych. Odsłuch rozpocząłem bowiem od wypróbowania z nim moich dwóch topowych słuchawek IEM – In Ear Monitor, po naszemu: słuchawek dokanałowych. To odmiana tego typu konstrukcji, której korzenie sięgają sceny i koncertów. Były to osobiste odsłuchy muzyków, używane zamiast klasycznych, głośników (odsłuchów) ustawianych na scenie.

Słuchawki tego typu, w tym moje Pneuma i Anima firmy Lime Ears, mają wysoką czułość i niską impedancję. Chodzi o to, aby można je było napędzić przez wzmacniacz o niskiej mocy, zazwyczaj zainstalowany w odbiorniku (mikroporcie), wpinanym za pasek spodni lub sukienki. Choć z czasem zaczęły się upodabniać do klasycznych słuchawek nagłownych, akurat ta cecha przetrwała wszystkie zmiany. Wpięte do wzmacniaczy o wysokim wzmocnieniu i nie do końca dopasowanej impedancji, słuchawki IEM grają jasno, ostro i wyraźnie pokazują szum własny urządzenia.

Drugi wybój przyszedł, kiedy posłuchałem klasycznych konstrukcji, to jest dynamicznych Sennheiser HD 800 i AKG K701 oraz ortodynamicznych HiFiMAN HE1000 v2. Urządzenie bez uaktywnionych dodatkowych funkcji brzmi bowiem poprawnie, czysto, gładko, ale zupełnie bez życia. I dopiero kiedy ustaliłem, które ustawienia wydają mi się najlepsze, kiedy na wyświetlaczu podświetliły się ikonki „Crossfeed 4”, Harman M” i „Harman L”, a także „Superflat” – wow!

Słuchany w ten sposób FRANK SINATRA z bardzo dobrego, choć starego i „nie-audiofilskiego” wydania płyty Come swing with me!, z remasterem Larry’ego Walsha z 1991 roku, już w ˻ 1 ˺ Day by Day, zabrzmiał dynamicznie, swingująco, niezwykle głęboko. Szczególne wrażenie zrobiła na mnie praca tuby – tutaj w prawym kanale – której głębokie zadęcie, tak ważne dla tej muzyki, jest tracone. HP-10 z Sennheiserami HD 800 pokazał ją nie tylko, że pięknie tonalnie, to jeszcze bardzo dokładnie ulokował ją na scenie. Co, dodajmy, w przypadku słuchawek zdarza się bardzo rzadko.

A głos Sinatry był piękny w swojej swobodzie i namacalności. Ale namacalności nie udającej intymność, tylko wypływającej z dużego wolumenu i znakomitego ustawienia na scenie. Zawdzięczamy to układowi „crosfeed”, który w wersji nr 4 dodaje do tego głębię niskich tonów. Jestem sceptycznie nastawiony do wszelkich tego typu „wynalazków” i jeśli tylko mogę, to ich unikam. W tym przypadku to jedna z podstawowych składowych brzmienia, bez której nie byłoby to tak ekscytujące granie.

Nie przepadam za układami miksującymi z sobą kanały, ponieważ przynoszą one więcej złego niż dobrego. Nigdy mi nie przeszkadzał dźwięk „w głowie” i do dziś nie bardzo rozumiem tego typu zarzutu. Odsłuch słuchawkowy jest taki, jaki jest i szlus. I nawet jeśli z uznaniem przyjmuję sposoby obejścia tego problemu, a to przez nagrania binauralne, a to przez odpowiedni miks przestrzenny, to jednak znakomita większość muzyki, której słucham i która mnie interesuje, dostępna jest z jednego lub z dwóch kanałów. A z nimi „crossfeed” rozmazuje źródła pozorne, rozdmuchuje scenę, kalecząc przy tym tonalność i rozdzielczość.

Ale nie układ w HP-10. Wraz z włączonymi krzywymi Harmana dla średnich i niskich tonów dostałem doskonale stabilny obraz muzyczny również w nagraniach monofonicznych, na przykład z ˻ 13 ˺ I Love You, utworze rozpoczynającym materiał dodatkowy na wspomnianej płycie. Nie zabrał też ani grama wagi i agresji z płyty Countdown to Extinction grupy MEGADETH w znakomitej wersji Mobile Fidelity wydanej w 2006 roku; w październiku tego roku mój ukochany zespół zagra jako suport dla Disturbed w krakowskiej Tauron Arenie!

Na tę jedną płytę włączyłem na wyświetlaczu HP-10 dodatkową ikonkę, „Harman H”, ponieważ potrzebowałem trochę więcej mocy i ostrości. Ale to właśnie głębia wokalu Dave’a Mustaine’a i doskonałe pogłosy w ˻ 2 ˺ Symphony of Destruction, a potem psychodeliczne szaleństwo zespołu THE 13th FLOOR ELEVATORS na, adekwatnie zatytułowanej, płycie The Psychedelic Sounds of the 13th Floor Elevators, zrobiły na mnie największe wrażenie. Było to granie z energią, ale i doskonale wyważone.

| Nasze płyty

⸜ THE 13th FLOOR ELEVATORS
The Psychedelic Sounds of the 13th Floor Elevators

Charly Records SNAX616 CD ⸜ 1966/2010
2 x Compact Disc

JEŚLI MIELIBYŚMY WYSZUKAĆ jakąś klasyczną grupę grającą rok psychodeliczny, The 13th Floor Elevators znalazłaby się na bardzo krótkiej liście do natychmiastowego odsłuchu. Uważani są oni za pierwszą tego typu grupę i inicjatorów tej nazwy. To amerykański zespół rockowy z Austin w stanie Teksas w Stanach Zjednoczonych, założony przez gitarzystę i wokalistę Roky'ego Ericksona, Tommy'ego Halla i Stacy'ego Sutherlanda. W ciągu czterech lat istnienia grupa wydała cztery albumy i siedem singli.

W listopadzie 1966 roku wytwórnia płytowa International Artists w Houston podpisała kontrakt płytowy z Elevators i wydała ich debiutancki album The Psychedelic Sounds of the 13th Floor Elevators. Szybko zdobył on status „kultowego” wśród rodzącej się kontrkultury, w czym pomógł towarzyszący jej esej napisany przez Tommy'ego Halla, w którym autor opowiadał się za środkami chemicznymi (takimi jak LSD), o których mówił „brama do wyższego, niearystotelesowskiego stanu świadomości”. Album został nagrany między 3 stycznia i 11 października 1966 roku w studio Sumet Sound, w Dallas.

Płyta The Psychedelic Sounds of the 13th Floor Elevators ukazała się oryginalnie w wersji monofonicznej, a wersja stereo została pokazana dopiero rok później. Wytwórnia International Artists zmieniła listę utworów bez zgody zespołu, gdy album został wydany po raz pierwszy i dopiero w 2009 roku wraz z oryginalną wersja monofoniczną, jako część zestawu Sign of the 3-Eyed Men pojawiła się nowa, alternatywna wersja stereo, która zachowała oryginalną listę utworów zespołu, a także falstarty niektórych utworów. Rok później te dwie wersje, w bardzo ładnym wydaniu, zaprezentowała wytwórnia Charly Records.

Dźwięk płyty Elevators jest naprawdę hipnotyzujący. W wersji o której mówię jest czysty, wyraźny, ale też nie został „odnowiony”. Równie ważne, co barwy są tu długie pogłosy, niemal oniryczne przestrzenie, zarówno w wersji stereofonicznej, jak i monofonicznej. Obydwie mają swój urok i trudno się zdecydować, która jest tą „właściwą”. Zapewne zeloci monofonii powiedzą, że nie ma o czym mówić, jednak w przypadku tego typu muzyki stereofonia wnosi do muzyki coś dodatkowego. Koniecznie!

CHARLYDIRECT.com

SŁUCHAJĄC PŁYTY MEGADETH skorzystałem też z „dopalacza”. Przycisk „Gain” może się wydać po prostu skokowym pogłośnieniem – a nie jest. Każdy, kto projektował układy audio wie, że ustalenie miejsca, w którym ustala się wzmocnienie, następnie dobór jego poziomu w kolejnych sekcjach i wreszcie ustawienie w tym wszystkim tłumika, zmienia dźwięk. Ogólny poziom wzmocnienia jest ten sam, a dźwięk zupełnie inny. „Gain” w HP-10 nie tylko więc podnosi wzmocnienie układu, ale też wyostrza dźwięk podbijając bas i górę.

Z The 13th Floor Elevators tego nie potrzebowałem. Mimo dość jasnej realizacji, włoski wzmacniacz nie wyostrzył dźwięku, nie odarł go z tego, o czym mówiłem to jest szaleństwa. W wersji Charly Records z 2010 roku dostajemy zarówno monofoniczną, jak i stereofoniczną wersję tego materiału – i to ta druga mną tak zakręciła. Była w niej niesamowita przestrzeń, głębia i oddech. Nie przeszkadzało mi rozrzucenie źródeł dźwięku skrajnie po kanałach, ponieważ wszystko się bardzo ładnie blendowało i zazębiało.

Zapewne dzięki głębokiemu brzmieniu i szerokiej oraz głębokiej, jak również bardzo dobrze definiowanej scenie dźwiękowej, doskonale z HP-10 zabrzmią również płyty z muzyką elektroniczną. I to zarówno we współczesnym rozumieniu tego słowa, jak i klasyczne, na przykład Autobahn KRAFTWERKA, pomieszczony w boksie 3-D. Szeroko, głęboko, a przede wszystkim dynamicznie i nisko barwowo.

Ze słuchawkami HiFiMAN dźwięk był jeszcze głębszy i wysycony. Na tyle, że z ustawienia „Crossfeed 4” przeszedłem na nr 3. Ma on zbliżone działanie jeśli chodzi o przestrzeń, również on pogłębia dźwięk i dopal abas, ale w nieco mniejszym stopniu niż nr 4. W zależności od nastroju mogłem też sięgnąć, a co tam, po przycisk „Harman H”, aby delikatnie wzmocnić wysokie tony.

PSU-10 EVO • Doświadczenia z PSU-10 Evo, jakie miałem do tej pory były pozytywne, wręcz bardzo dobre. Ale też za każdym razem musiałem się akomodować do nowej rzeczywistości, którą wraz z nim osiągałem. A to dlatego, że po przejściu z odsłuchu bez PSU na odsłuch z zasilaczem, dźwięk nieco traci na natychmiastowym natarciu. Jest bardziej zaokrąglony, a w barwach wysuwa się na pierwsze miejsce zakres z okolic 500-800 Hz, a więc środek pasma.

I dopiero powrót na odsłuch z PSU pokazuje, że to wartościowe uzupełnienie testowanego wzmacniacza słuchawkowego, a – ostatecznie – coś, co po prostu, prędzej czy później, trzeba mieć. A to dlatego, że wraz z nim pogłębia się scena dźwiękowa i jeszcze dokładniej, dźwięczniej, ale i szlachetniej, wybrzmiewają wysokie tony. I to niezależnie od rodzaju muzyki. W takiej konfiguracji brzmienie jest naprawdę niezwykle głębokie, nasycone, ale i bardzo, bardzo przestrzenne.

SMARTFON • Obecność łącza Bluetooth i USB-C jest jednoznacznym zaproszeniem do słuchania muzyki ze smartfona, zapewne z któregoś z serwisów streamingowych; w moim przypadku to był Tidal.

Bluetooth jest kodekiem stratnym, to jasne, w każdej wersji. Jest też nie do końca przezroczysty dla sygnału, głównie przez opóźnienia i jitter, przez co na dobrym sprzęcie doskonale słychać rozmazanie dźwięku i problemy z wysokimi tonami Implementacja tego odbiornika w HP-10 okazała się bardzo dobra. Przekaz nie był rozedrgany, ani zamulony, ani też rozjaśniony. Zachowana została równowaga tonalna, a dynamika – słaby punkt Bluetootha – była naprawdę niezła.

Co poprawiło się jeszcze bardziej po podłączeniu transportu plików (sekcji transportu w Luminie T3) przez wejście USB. Obydwa sposoby przesyłu sygnału mają zbliżoną sygnaturę dźwiękową, ale przy przesyle kablowym do przyjemnego dźwięku dochodzi też lepsza rozdzielczość, a co za tym idzie – zaangażowanie emocjonalne. To naprawdę fajne uzupełnienie, pozwalające słuchać muzyki ze streamingu w komfortowy sposób.

Podsumowanie

HP-10 FIRMY GOLD NOTE jest znakomitym przykładem na to, jak przy pomocy dostępnych dla wszystkich narzędzi przygotować urządzenie, którego suma cech będzie znacznie większa niż wartość poszczególnych elementów. Sam z siebie poprawny, przyjemny, może nawet interesujący, prawdziwą magię pokazuje po włączeniu funkcji, w które został wyposażony.

To dźwięk niski, gęsty i niesamowicie przestrzenny. I to dobrze definiowaną przestrzenią, przestrzenią realną, a nie wyobrażoną. Źródła dźwięku mają solidne body i głębię. Rozdzielczość jest naprawdę dobra, choć akurat pod tym względem można spotkać na rynku lepsze konstrukcje. Ważne, że wszystko to w HP-10 jest poskładane, pozaginane jak w orgiami w taki sposób, że otrzymujemy złożony wewnętrznie dźwięk, który wciąga, aktywizuje do zakupów, zachęca do spędzania czasu w pobliżu, żeby można było w każdym momencie sięgnąć po słuchawki. Brawo!

Dane techniczne (wg producenta)

Typ układu: klasa A, dual-mono
Pasmo przenoszenia: 20 Hz-20 kHz, ± 0,3 dB
THD + N (całkowite zniekształcenia harmoniczne plus szum): 0,015% przy 1 kHz
SNR (stosunek sygnału do szumu): 110 dB

Crossfeed: regulowany (pełne spektrum lub niskie, średnie, wysokie tony)
Korektor barwy: Harman Curve, Superflat
Współczynnik tłumienia: regulowany (wysoki/niski)
Faza absolutna: regulowana, 0/180⁰

Pobór mocy: max 25 W
Wymiary (szer. x wys. x gł.): 200 x 80 x 260 mm
Waga: 3,5 kg

Dystrybucja w Polsce

DELTA-AUDIO

ul. Drogowców 33/35A
42-200 Częstochowa ⸜ POLSKA

DELTA-AUDIO.pl

»«

Test powstał według wytycznych przyjętych przez Association of International Audiophile Publications, międzynarodowe stowarzyszenie prasy audio dbające o standardy etyczne i zawodowe w naszej branży; HIGH FIDELITY jest jego członkiem-założycielem. Więcej o stowarzyszeniu i tworzących go tytułach → TUTAJ.

www.AIAP-online.org

  • HighFidelity.pl
  • HighFidelity.pl
  • HighFidelity.pl
  • HighFidelity.pl
  • HighFidelity.pl
  • HighFidelity.pl
  • HighFidelity.pl
  • HighFidelity.pl
  • HighFidelity.pl


System referencyjny 2025



˻ 1 ˺ Kolumny: HARBETH M40.1 • → TEST
˻ 2 ˺ Podstawki: ACOUSTIC REVIVE (custom)
˻ 3 ˺ Przedwzmacniacz: AYON AUDIO Spheris III • → TEST
˻ 4 ˺ Odtwarzacz Super Audio CD: AYON AUDIO CD-35 HF Edition No. 01/50 • → TEST
˻ 5 ˺ Wzmacniacz mocy: SOULUTION 710
˻ 6 ˺ Stolik: FINITE ELEMENTE Master Reference Pagode Edition Mk II więcej → TUTAJ
˻ 7 ˺ Filtr głośnikowy: SPEC REAL-SOUND PROCESSOR RSP-AZ9EX (prototyp) • → TEST

Okablowanie

Interkonekt: SACD → przedwzmacniacz - SILTECH Triple Crown (1 m) • → TEST
Interkonekt: przedwzmacniacz → wzmacniacz mocy -SILTECH ROYAL SINGLE CROWN • test → TUTAJ
Odtwarzacz plików → przedwzmacniacz -SILTECH ROYAL SINGLE CROWN • test → TUTAJ
Kable głośnikowe: SILTECH Triple Crown (2,5 m) |ARTYKUŁ|

Zasilanie

Kabel zasilający AC: listwa zasilająca AC → odtwarzacz SACD - SILTECH Triple Crown (2 m) • → TEST
Kabel zasilający AC: listwa zasilająca AC → wzmacniacz mocy - ACROLINK Mexcel 7N-PC9500 • → TEST
Kabel zasilający AC: listwa zasilająca AC → przedwzmacniacz - ACOUSTIC REVIVE Power Reference Triple-C (2 m) • → TEST

Kabel zasilający: gniazdko ścienne → listwa zasilająca AC - ACROLINK Mexcel 7N-PC9500 (2 m) • → TEST
Listwa zasilająca: AC Acoustic Revive RTP-4eu ULTIMATE • → TEST

Elementy antywibracyjne

⸜ Podstawki pod kolumny: ACOUSTIC REVIVE (custom)
⸜ Stolik: FINITE ELEMENTE Master Reference Pagode Edition Mk II • więcej → TUTAJ
⸜ Platforma antywibracyjna (pod listwą zasilającą AC): Graphite Audio CLASSIC 100 ULTRA • więcej → TUTAJ
⸜ Nóżki antywibracyjne (przedwzmacniacz liniowy): Pro Audio Bono PAB CERAMIC 70 UNI-FOOT • test → TUTAJ
⸜ Nóżki antywibracyjne (odtwarzacz SACD): Divine Acoustics GALILEO • test → TUTAJ
⸜ Nóżki antywibracyjne (podstawki pod kolumny): Pro Audio Bono PAB CERAMIC 60 SN • test → TUTAJ

Analog

Przedwzmacniacz gramofonowy:
  • GRANDINOTE Celio Mk IV • → TEST
  • RCM AUDIO Sensor Prelude IC • → TEST
Wkładki gramofonowe:
  • DENON DL-103 | DENON DL-103 SA • → TEST
  • MIYAJIMA LABORATORY Destiny • test → TEST
  • MIYAJIMA LABORATORY Zero • → TEST
  • MIYAJIMA LABORATORY Shilabe • → TEST

Docisk do płyty: PATHE WINGS Titanium PW-Ti 770 | Limited Edition


Słuchawki

Wzmacniacz słuchawkowy: Leben CS-600X • test → TUTAJ
Platforma antywibracyjna (pod wzmacniaczem): Kryna PALETTE BOARD PL-TB-Cu-TP • test → TUTAJ
Kabel zasilający (wzmacniacz): Acrolink 8N-PC8100 PERFORMANTE NERO EDIZIONE № 1/15 • więcej → TUTAJ

Słuchawki:
  • HiFiMAN HE-1000 v2 • → TEST
  • Audeze LCD-3 • → TEST
  • Sennheiser HD800
  • AKG K701 • → TEST
  • Beyerdynamic DT-990 Pro (old version) • → TEST
Kable słuchawkowe: Forza AudioWorks NOIR HYBRID HPC |MIKROTEST|