pl | en

KOLUMNY GŁOŚNIKOWE • podstawkowe

HARBETH
M40.5 XD2

Producent: HARBETH AUDIO Ltd.
Cena (w czasie testu): 89 000 zł/para

Kontakt:
HARBETH AUDIO Ltd.
3 Enterprise Park, Lindfield, Haywards Heath
West Sussex, RH16 2LH ⸜ UK


HARBETH.co.uk

» MADE IN ENGLAND

Do testu dostarczyła firma: → SOUNDCLUB


Test

tekst WOJCIECH PACUŁA
zdjęcia „High Fidelity”, Harbeth

No 251

1 kwietnia 2025

˻ PREMIERA ˼

HARBETH AUDIO Ltd. jest brytyjską firmą założoną w 1977 roku przez byłego szefa działu badań BBC, DUDLEY’a HARWOODA. Jej nazwa pochodzi od nazwiska ‘HARwood’ i imienia jego żony ‘elizaBETH’. Na początku lat 70., kiedy Dudley był zatrudniony w BBC, zaprojektował monitor bliskiego pola, który mógłby być używany w mobilnych studiach transmisyjnych. W 1986 roku firma została kupiona przez ALANA SHAWA, który kieruje nią do dziś. Testujemy największą kolumnę w ofercie tego producenta, w jej kolejnej wersji,, model M40.5 XD2. To ich ŚWIATOWA PREMIERA.

JAK PISAĆ O LEGENDACH? Na klęczkach, doceniając i rozsławiając ich rolę w takiej, czy innej dziedzinie? Pisząc hagiografie i starając się w ten sposób podpiąć pod ich kult, próbując przekierować część ze świętego blasku opromieniającego wybrankę/wybrańca na siebie? A może postąpić dokładnie odwrotnie i jak Tadeusz Boy-Żeleński „odbrązawiać” zastygłe w pomnikowej pozie postaci i w ten sposób przywracać je do życia, w którym ponownie mogłyby uczestniczyć, wzbogacając je swoją obecnością? Czy w ogóle da się w sensowny sposób o legendach opowiadać, żeby nie popaść w banał lub histerię?

Pytanie retoryczne, można by powiedzieć, przecież jest mnóstwo przykładów rzetelnych, dobrych monografii, biografii, felietonów i esejów w których zachowany został balans, a jednocześnie nie zgubiono z oczu tego, co najważniejsze, czyli powodów „wyniesienia na ołtarze”. Ale jest też tak, że kiedy żyjesz z taką legendą, kiedy jej cień jest w zasięgu twojego wzroku, nie możesz tak po prostu machnąć na to ręką. A ponieważ jej stała obecność pozwala opanować dużą część podświadomych emocji, które w innym przypadku mogłyby rozsadzić opowieść, docierasz do miejsca, w którym balans o którym mowa staje się naturalny.

Nie będzie to już jednak suchy i zdystansowany osąd badacza, a zdroworozsądkowa, ale jednak zaangażowana „współobecność” kogoś, kto zna ów pomnik nie tylko od frontu, ale widział go z każdej innej strony. Zajrzał nawet pod cokół. Wie, że to tylko pusta skorupa, coś wyobrażonego, odsyłającego do wielu innych tropów. Ta świadomość miesza się jednak z nieśmiałością i poczuciem obcowania z czymś szczególnym. Jestem tego przykładem, a legendą o której mowa są kolumny firmy Harbeth, model M40.1.

Kolumny M40.1 z dopiskiem Domestic – była dostępna również wersja aktywna – testowałem w październiku 2011 roku i od tej pory są one moimi kolumnami odniesienia, na których nigdy się nie zawiodłem; test → TUTAJ.

By BBC

HARBETH NALEŻY DO GRUPY PRODUCENTÓW, o których mówi się zazwyczaj „BBC”. Chodzi o firmy, których założyciele mieli wcześniej jakiś kontakt z działem badawczym tej szacownej brytyjskiej korporacji nadawczej. Obok Harbetha byłby to: Falcon Acoustics (1972), Graham Audio (1968) czy Rogers Audio (1947), a przede wszystkim Spendor (1969); szczególnym wyjątkiem byłaby firma KEF (1961), założona przez inżyniera BBC, która z czasem wypracowała zupełnie inne technologie.

Zwracam uwagę na Spendora, ponieważ to jej założyciel, Spencer Hughes, pracujący wówczas – to jest w 1969 roku – jako technik laboratoryjny BBC, zaprojektował i wyprodukował jedną z pierwszych praktycznych plastikowych membran głośników niskotonowych. Wraz z wymyśloną przez niego miękką kopułką wysokotonową stał się on podstawą kolumn BC1, pierwowzoru wszystkich późniejszych monitorów tego typu. A plastikowa membrana stała się ich kamieniem węgielnym.

Czytamy:

Sercem dzisiejszego dźwięku Harbetha jest nasz unikalny, opatentowany materiał membrany RADIAL. Ma on interesującą historię. 19 marca 1976 roku nasz założyciel, H.D. Harwood z Działu Badań BBC, złożył wniosek patentowy (1563511), twierdząc, że polipropylen może być stosowany jako materiał na membrany głośników, a obecnie jest to materiał na membrany w całym światowym przemyśle audio.

Firma Harbeth została utworzona w celu komercjalizacji jego wynalazku i sprzedaży jego wiedzy jako głośników monitorowych będących powrotem do czasów BBC. W latach 1994-1995 Harwoodowi zaprezentowano jednak lepszy materiał, a analiza jego poprawionych właściwości doprowadziła Harwooda do porzucenia polipropylenu i przyjęcia nowego materiału TPX w nowych kolumnach HL Monitor Mk 4, a później w moich (A.S.) oryginalnych Compactach i modelu HL5.

⸜ ALAN SHAW, Harbeth's history in speaker cone research, → HARBETH.co.uk, dostęp: 17.03.2025.

Była to innowacyjna, jak na owe czasy technologia choć należy pamiętać, że Harbeth nie był pierwszym producentem tego typu głośników. Przypomnijmy, że już w 1962 roku KEF zaprezentował kolumny K1 Slimline, w których wykorzystał przetworniki z membranami z polistyrenu and melinexu. W przypadku Harbetha jego pomysł dość szybko został powielony, w różnej wersji, przez innych producentów.

Związana z tym anegdota mówi, że powodem tego był błąd Dudley’a Harwooda, który niemal doprowadził do upadku firmy. Założyciel Harbetha wypełniając kwestionariusz patentowy pomylił się w jednej z tabelek, przez co ochrona na opracowany przez niego materiał wygasła niezwykle szybko. Dzięki temu mógł on zostać zastosowany przez inne firmy głośnikowe za darmo.

W 1990 roku, zaniepokojona niedostateczną podażą kupowanych membran, firma zdobyła grant badawczy brytyjskiego rządu Science & Engineering Research Council (SERC). Projekt ten pozwolił jej, jak czytamy, na „dogłębne zbadanie alternatywnych rozwiązań materiałowych”. W wyniku tych badań firma opatentowała materiał z tworzywa sztucznego o nazwie RADIAL (Research and Development In Advanced Loudspeakers). Jak deklaruje Harbeth, „RADIAL jest nadal bezkonkurencyjny pod względem klarowności i rozdzielczości dźwięku”.

Mamy więc jeden z podstawowych wyróżników kolumn Harbetha – membranę głośnika nisko-średniotonowego lub średniotonowego. Drugim jest obudowa. Kiedy spojrzymy na współczesny świat kolumn głośnikowych zapewne zwrócimy uwagę na wyraźny podział na producentów korzystających z drewna, w postaci płyt MDF, HDF, sklejki czy nawet litego materiału, i na tych, którzy postawili na materiały o znacznie niższej podatności na drgania. Jak Wilson Audio czy Tidal, stosujące mieszanki na bazie żywicy, albo Magico i YG Acoustics, które budują swoje kolumny wyłącznie przy użyciu aluminium.

Pomysł na kolumny, który w latach 60. zaprezentowało BBC był zupełnie inny. Zamiast tłumić drgania, postawiono na ich wykorzystanie. Obudowy kolumn tego typu mają więc cienkie ścianki wytłumione tylko w wybranych miejscach i skręcane w taki sposób, aby rezonowały w określonych zakresach częstotliwości. Jest tak zarówno w małych modelach, jak LS3/5a, jak i największych, w tym w testowanym M40.5 XD2. Pomysł ten był opatentowany przez BBC, jednak dzisiaj można z niego, jak sądzę, korzystać bez potrzeby płacenia za możliwość jego wykorzystania. Ekstremalnym przykładem tego pomysłu były kolumny austriackiej firmy Bösendorfer, która drgające panele nazywała „horn rezonator”.

Choć wygląda to, jak wymysł rodem z kręgów DIY, jest to wynik złożonych badań i namysłu najlepszych projektantów tamtych czasów. A to dlatego, że kolumny wszystkich wspomnianych marek zostały pomyślane jako monitory odsłuchowe do studiów realizacyjnych i nagraniowych. To miały być narzędzia. Podzielone były na trzy grupy, do odsłuchów w polu bliskim, jak LS3/5A, półbliskim i dalekim, jak oryginalne BC1, miały stanąć albo na stołach mikserskich, albo tuż za nimi, na podstawkach. Dlatego nawet największe z nich są, nominalnie, monitorami, czyli kolumnami podstawkowymi.

Monitor 40

TESTOWANE KOLUMNY SĄ kolejną, już piątą inkarnacją modelu wprowadzonego do sprzedaży w 1998 roku – Monitor 40, w skrócie M40. Był to bezpośredni następca dwudrożnego modelu LS5/8, wówczas topowej konstrukcji BBC. LS5/8 był monitorem dwudrożnym, natomiast większe M40 zaprojektowano do pracy w układzie trójdrożnym.

W oryginalnych M40 zastosowano modyfikowany dla Harbetha głośnik wysokotonowy norweskiej firmy SEAS, głośnik średniotonowy RADIAL oraz 300 mm niskotonowy Vifa – kopułki SEAS-a są używane do dziś. W 2006 roku Vifa zaprzestała produkcji głośników dla Harbetha, Brytyjczycy musieli więc opracować własny, również z membraną polipropylenową. I to właśnie te przetworniki znalazły się we wszystkich późniejszych wersjach M40.

Jak i RADIAL 2 – poprawiona wersja najważniejszego patentu firmy, która wraz z cewką o wyższej niż poprzednio impedancji i z mocniejszym systemem napędowemu dała przetwornik średniotonowy, który został zastosowany po raz pierwszy w M40.1 i przetrwał aż do M40.5 XD2, a którym zastosowano jego nowszą RADIAL 4.

Oryginalny model M40 był dostępny w sprzedaży do 2007 roku, a w 2008 roku został zastąpiony modelem M40.1, produkowanym aż do roku 2017. Kolejnymi wersjami były M40.2 z 24 września 2015 roku (pisaliśmy o niej → TUTAJ) i M40.2 40th Anniversary Edition. W 2017 roku firma obchodziła swoje 40. urodziny. Ich celebracja uświetniona została specjalną wersją kolumn M40.2. Ta ostatnia przyniosła znaczącą, jak dla mnie, zmianę – firma sięgnęła po realnie wysokiej klasy zaciski głośnikowe firmy WBT.

Piąta generacja Monitora 40, nazwana M40.3 XD, z 2022 roku, miała skonsumować zmiany, które znalazły się w wersji „rocznicowej”, przede wszystkim poprawki w zwrotnicy oraz zmiany w ożebrowaniu obudów. XD w ich symbolu było bowiem skrótem od eXtended Definition. M40.5 XD2, wprowadzone do sprzedaży w marcu 2025 roku są więc piątą generacją tych kolumn. Testujemy je jako pierwsi na świecie.

M40.5 XD2

O SWOICH NOWYCH KOLUMNACH firma Harbeth pisze:

M40.5 XD bazuje na sukcesie uznanego na całym świecie modelu M40.3 XD, zapewniając niezwykły skok w jakości dźwięku. Dzięki zapierającemu dech w piersiach realizmowi, głębokim basom i wyjątkowej przejrzystości, oferuje niezrównane wrażenia słuchowe - nawet dla najbardziej wymagających uszu.

Precyzyjny w całym spektrum dźwięku, porywający emocjonalnie i napędzany bez wysiłku, M40.5 XD wynosi słynny dźwięk Harbetha na nowe wyżyny.

Monitor 40.5 XD2, → HARBETH.co.uk, dostęp: 18.03.2025.

Jak każdy producent, tak i ten podkreśla zalety nowej wersji. Rzeczą godną uwagi u producentów tej klasy i z takim doświadczeniem, jak Harbeth jest jednak coś, co nazwalibyśmy twórczą kontynuacją. Kolumny z linii Monitor 40, począwszy od M40.1 na M40.5 XD2 skończywszy, wyglądają niemal identycznie, szczególnie. To trójdrożne, potężne kolumny w obudowie bas-refleks, przeznaczone do ustawienia na niewysokich podstawkach, mierzące 750 x 432 x 388 mm (+12 mm na maskownicę i zaciski).

Również i pomiary wszystkich wersji są dość zbliżone. Pasmo przenoszenia ma wynosić 35-20 000 Hz i ma być równomierne również poza osią. Waga kolumn w ciągu tych lat nieznacznie się zmieniła i wzrosła z 30 do 34 kilogramów. Trzydzieści czy trzydzieści cztery kilo to niewiele, jak na tak duże obudowy, ale ta powściągliwość wynika wprost z założeń konstrukcyjnych.

Jedną z wytycznych, jakie swego czasu BBC postawiła przez swoimi naukowcami było przygotowanie kolumn, które nie będą trudne w przestawianiu. Pamiętajmy bowiem, że mówimy o monitorach studyjnych, mających pracować również w studiach ruchomych, budowanych obok sal koncertowych. Ważne było również to, aby obudowy oddały energię tak szybko, jak to możliwe i aby jej nie akumulowały. To dlatego Wilson Audio czy YG Acoustics, żeby pozostać przy oczywistych przedstawicielach poszczególnych typów obudów, tak wiele czasu i pieniędzy inwestują w badania nad materiałem obudów i ich konstrukcją. I wciąż znajdują coś, co można w nich poprawić.

Porównując dwie pierwsze odsłony Monitora 40 z kolejnymi rozjeżdżamy się dopiero przy skuteczności. Począwszy od modelu M40.2 została ona poprawiona i zamiast 84 dB wynosi 86 dB, a impedancja z, odpowiednio, 6 omów ma teraz się mieścić w zakresie 6-8 Ω, a kolumny – cytuję – mają być „łatwe do napędzenia”. Dlatego też minimalna moc wzmacniacza określona została już na 35 W, a górna na aż 650 (pamiętajmy – tak, tak – że mówimy o monitorach studyjnych). Model M40.1 łatwo napędzić, słuchałem go z wieloma wzmacniaczami o mocy 6 i 8 W, opartych o lampy 300B, ale te bestie znacznie lepiej czują się wysterowane pięćdziesięcioma watami i więcej.

W materiałach prasowych, które firma rozsyłała w zeszłym miesiącu z okazji premiery M40.5 XD2, Alan Shaw mówił, że „modele XD2 to najbardziej przejrzyste Harbethy, jakie kiedykolwiek wyprodukowano”. Jak można wywnioskować ze skrótu XD2, mamy do czynienia z nową zwrotnicą, mająca być jeszcze bardziej przejrzysta niż starsza wersja. Na stronie producenta czytamy:

Każdy głośnik z serii XD2 posiada przeprojektowaną zwrotnicę. Rezultatem jest głośnik, który wyróżnia się dokładnością tonalną i jest bardziej otwarty i przejrzysty, zanurzając słuchaczy w bardziej realistycznych doznaniach muzycznych.

⸜ Tamże.

Nowy jest tu także głośnik średniotonowy. Może nie całkiem nowy, bo to wciąż przetwornik z membraną z odmiany plastiku, ale teraz w wersji RADIAL 4. Jest on, jak zapewnia producent, osią zmian w tej konstrukcji, wokół której poruszają się wszystkie pozostałe poprawki. Nowa seria głośników Harbetha została oparta na zmienionej formule materiału i na ulepszonym procesie formowania wtryskowego, dzięki temu mają być one, sięgam ponownie do materiałów prasowych, „jeszcze bardziej przejrzyste i uczciwe wobec źródła”.

I choć z zewnątrz Monitor 40 właściwie się nie zmieniał, nawet jeśli weźmiemy pod uwagę, że wraz z wersją „rocznicową” zaproponowano kilka nowych oklein, to wewnątrz każda z jego inkarnacji była modyfikowana. Niewiele, ale jednak. Chodziło o sposób wytłumiania oraz o „dodatkowe strojenie” i „usztywnienie obudowy”, jak i korekty w zwrotnicy oraz materiale głośnika średniotonowego. Miało to dać „mocniejszy i głębszy bas bez zmiany balansu tonalnego, za który Harbeth jest tak szanowany”.

A skoro wspomnieliśmy o okleinach, powiedzmy, że testowane kolumny są dostępne w pięciu wersjach: czarny jesion (satyna), wiśnia, orzech, dąb, palisander. Producent zapewnia, że są to „najlepsze, najwyższej jakości forniry” i że „każdy fornir premium jest starannie pozyskiwany i skrupulatnie sprawdzany”. I rzeczywiście, kolumny wyglądają znakomicie i świetnie przechodzą próbę czasu. Moje mają już czternaście lat i choć nieco wyblakły od słońca – dotyczy to lewej kolumny, ustawionej przy oknie – okleina wciąż jest gładka i ładna.

ODSŁUCH

JAK SŁUCHALIŚMY • Kolumny Harbeth M40.5 XD2 stanęły dokładnie w tym samym miejscu, w którym od początku, to jest od 2011 roku, stoją kolumny M40.1, czyli w polu półbliskim. Oznacza to, że stanęły w odległości 252 cm od miejsca odsłuchowego oraz 232 cm od siebie (licząc od środka przedniej ścianki). Od tylnej ściany miały 56 cm, licząc od środka ich tylnej ścianki. W czasie testu kolumny były skręcone tak, że osie przetworników krzyżowały się dokładnie na mojej głowie.

Harbethy – i Spendory, jeśli już o tym mowa – dorobiły się sporej grupy producentów, specjalizujących się w produkcji podstawek do nich. Przez lata sprzedawane były z prostymi, lekkimi produktami z metalu firmy Skyline, z którymi naprawdę fajnie grały. To się jednak zmieniło i teraz prezentowane zazwyczaj z niemieckimi, doskonałymi, drewnianymi TonTräger Audio, a w Polsce również ciężkimi, metalowymi firmy Rogoz Audio.

U mnie wygląda to inaczej. Po podstawach z płyt MDF M40.1 stanęły na wykonanych dla mnie na zamówienie podstawach firmy Acoustic Revive Custom Series Loudspeaker Stands, zaprojektowanych dla mnie przez pana Kena Ishiguro; kosztowały one wówczas tyle samo, co same kolumny. Głośnik wysokotonowy znalazł się na wysokości 109 cm od podłogi. Siedząc na kanapie przez kolumnami moje uszy są pomiędzy głośnikami średniotonowym i wysokotonowym.

To kolumny czułe na swoje otoczenie, dlatego kiedy tylko usłyszałem pierwsze filtry głośnikowe firmy SPEC o nazwie Real-Sound Processor, pozostały one na stałe w tej konfiguracji: najpierw model → RSP-101, a następnie → RSP-901EX i wreszcie → RSP-AZ9EX. W maju pojawi się test najnowszego systemu tej firmy, składający się z filtrów RSP-W1EX oraz RSP-AZ9EX w obudowie RSP-W1-CEX. Real-Sound Processor to jedna z najlepszych metod poprawienia brzmienia tego typu kolumn.

Po latach pod podstawami pojawiły się też inne nóżki antywibracyjne. Wybrałem do tej roli stopki Pro Audio Bono PAB ceramic 60 SN’ test → TUTAJ.

Dystans między kolumnami oraz ich poziomowanie ustaliłem za pomocą urządzenia Bosch PLR 50 C. Więcej o ustawianiu kolumn w artykule Mikrodostrajanie, czyli ustawiamy głośniki, HIGH FIDELITY № 177, 1 stycznia 2019, → HIGHFIDELITY.pl, dostęp: 10.05.2022. O akustyce pomieszczenia odsłuchowego HF więcej w artykule Pomieszczenie odsłuchowe „High Fidelity” w oczach Mariusza Zielmachowicza, HIGH FIDELITY № 189, 1 stycznia 2020, → HIGHFIDELITY.pl, dostęp: 12.07.2022.

Kolumny napędzane były końcówką mocy SOULUTION 710, a sygnał przesyłany był kablami głośnikowymi SILTECH TRIPLE CROWN. Punktem odniesienia były kolumny HARBETH M40.1 oraz YG Acoustics Vantage 3. Muzyka grana była przez odtwarzacz SACD AYON AUDIO CD-35 HF. Było dłużej niż zwykle ale to szczególny przypadek.

» PŁYTY UŻYTE W TEŚCIE ⸜ wybór

⸜ PATRICIA BARBER Companion, Premonition Records/Mobile Fidelity Sound Lab, UDSACD 2023, SACD/CD ⸜ 1999/2003; więcej → TUTAJ
⸜ THE OSCAR PETERSON TRIO, We Get Request, Verve/Lasting Impression Music LIM K2HD 032, K2HD Mastering, „24 Gold Direct-from-Master Edition UDM”, Master CD-R ⸜ 1964/2009.
⸜ MARK HOLLIS, Mark Hollis, Polydor 537 688-2, CD ⸜ 1988, więcej → TUTAJ.
⸜ DEAD CAN DANCE, Into The Labyrinth, 4AD/Warner Music Japan WPCB-10076, „Audiophile Edition”, SACD/CD ⸜ 1993/2008.
⸜ CHET BAKER, Baker’s Holiday, Verve Records B0003279-16/SUHD 009960, Test Press SACD ⸜ 1965/2004.
⸜ THE POLICE, Reggatta De Blanc, A&M Records 493 705-2/SUSS 004390, Test Press SACD ⸜ 1979/2003.
⸜ MAYO NAKANO PIANO TRIO, Miwaku, Briphonic BRPN-7007GL, Extreme Hard Glass CD-R ⸜ 2017, więcej → TUTAJ.
⸜ LARS DANIELSSON & LESZEK MOŻDŻER, Pasodoble, ACT Music ACT 9458-2, CD ⸜ 2007, recenzja → TUTAJ
⸜ DOMINIC MILLER & NEIL STACEY, New Dawn, Naim naimcd066, CD ⸜ 2002.
⸜ VANGELIS, Blade Runner, soundtrack, reż. Ridley Scott, Atlantic Records/Audio Fidelity AFZ 154, „Limited Numbered Edition ⸜ No. 2398”, SACD/CD ⸜ 1982/2013.
⸜ JUDY GARLAND, Changing My Tune (Audiophile Edition), Phonogram Recordings/Tidal, FLAC 16/44,1 ⸜ 2025.
⸜ VIAGRA BOYS, Uno II, Shrimptech Enterprises/Tidal, FLAC 24/48 ⸜ 2025.
⸜ EMIL BRANDQVIST TRIO Endless Like a Sea, Skip Records/Tidal, SP, FLAC 24/96 ⸜ 2025.

»«

PIERWSZE TAKTY Z PŁYTY Nice’N’Easy FRANKA SINATRY i myśl: ale o co to całe zamieszanie? Obydwie pary kolumny zabrzmiały bowiem w niezwykle zbliżony sposób. To był głęboki dźwięk z niezwykle rozdzielczym środkiem pasma i ciemnym zakresem średnio-wysokotonowym, który tak do mnie przemawia i który wydaje mi się „tym” właściwym. Czyli niebywale rozdzielczy i na pierwszy rzut oka mało szczegółowy. To ostatnie to błąd perspektywy, wynikający z ekspozycji na inne kolumny. Ale błąd na tyle „oswojony”, że przez większość słuchaczy niedostrzegany.

W dobrze zestawionym systemie taki obraz sytuacji studyjnej, koncertowej czy propozycje dotyczące muzyki w całości skonstruowanej w studio, staje się jednak czymś naturalnym. I tak właśnie miałem z nowymi kolumnami M40.5 XD2. Po wszystkich poprzednich wersjach, które lekko od tego „wzorca” odchodziły, a to przez bardziej rozświetloną górę, a to przez mniej dociążony bas, Harbethy M40 A.D. 2025 powróciły do korzeni – tak to przynajmniej widzę.

Wrócę jednak do pytania, które zadałem sobie na początku. Jeśliby to była po prostu mimikra, próba przywołania czegoś z przeszłości, nie miałoby to większego sensu. Oznaczałoby to przecież, że wszystkie poprawki i drobne zmiany, które aplikowano w kolejnych wersjach tego monitora nie miały znaczenia i wartości, były tylko „skokiem na kasę”, prawda? Ale akurat na to pytanie odpowiedział sam Sinatra, zaraz po moim pierwszym okrzyku: „Przecież to znam!”, wydobytym kiedy tylko zmieniłem starsze Monitory na nowsze.

Choć wiedziałem to od razu, to im dłużej słuchałem nowych kolumn Harbetha, tym lepiej rozumiałem – albo tak mi się wydawało – co się tutaj zadziało. Przy zachowaniu ogólnego balansu tonalnego, skali, stereoskopii itd., dostajemy z nimi jeszcze lepszą rozdzielczość, ale i też wyraźniej rozświetloną wyższą część średnicy. Wcale nie jaśniejszą, akurat balans tonalny wydaje się dość zbliżony, szczególnie kiedy porównamy to z innymi kolumnami. Ale, tak to widzę, bardziej rozdzielczą.

Głos Sinatry słyszany przez M40.5 XD2 wciąż miał ten sam uwodzicielski charm i jedwabiste wykończenie, ale teraz wyraźniej pokazane zostało frazowanie, dokładniej akcentowane były końcówki słów, rzecz absolutnie priorytetowa dla tego artysty, dla którego dykcja była równie ważna, jak tonalność. Smyczki w ˻ 5 ˺ You Go To My Head pokazane zostały w lepiej zdefiniowanej przestrzeni. Niby wciąż słychać je było w nieco „osobny” sposób niż sekcję dętą, ale teraz akustyka pomieszczenia, którą przecież dzielili, była bardziej jednorodna, lepiej „obejmowała” cały występ.

Generalnie – jest wyraźniej. Jak mówię, nie przez jaśniejszą część pasma odpowiedzialną za wyrazistość. Tutaj rzecz idzie o, powtórzę, wyższą rozdzielczość. Nie jest to zmiana „epokowa” i jak „dzień i noc” czy coś w tym rodzaju, byłoby to dziwne. Różnica jest jednak znacząca i zmieniająca sposób odbioru muzyki. Wydaje się bowiem, że dźwięków jest więcej, szczególnie na górze pasma.

Instrumenty perkusyjne, którymi rozpoczyna się ˻ 7 ˺ Black Magic Woman, cover utworu Santany, zamieszczony na płycie PATRICII BARBER Companion, były więc dokładniejsze, więcej było w nich subtelności w barwach, w niemalże widocznym sposobie, w jaki perkusjonalista porusza marakasami, przeciąga palcami po dzwonkach itd.

Przez większą intensywność wysokich tonów, wynikającą z ilości wydarzeń w tym samym czasie w tym samym miejscu, wydaje się, że instrumenty z tego zakresu są bliżej nas. M40.1 projektowały je dalej w scenie, mocniej zatopione w ciemniejącą z oddalaniem się od mikrofonów, akustykę. Z nową wersją tych kolumn są one rozświetlone znacznie dalej, ciemnieją pogłosy, które zostały na nie położone, ale one same brzmią w wyraźny i czysty sposób.

Jednocześnie wokale wydają się być dalej od nas niż wcześniej. Jedną z cech szczególnych „moich” kolumn była namacalność głosów nagranych z blisko ustawionymi mikrofonami. Dźwięki o nasyconym niskim środku były niemalże na wyciągnięcie ręki – i to nie jest przenośnia, a fakt. Tak było z głosami Sinatry i Barber, podobnie odebrałem zmianę w prezentacji głosu MARKA HOLLISA. To w jego mocnych głosie z ˻ 5 ˺ The Gift rozpoznałem jednak z testowanymi Harbethami coś, co wcześniej trochę mi umykało, zakryte innymi detalami – czystość.

Nowa wersja kolumn formuje atak dźwięku w szybszy sposób, a przez to czystszy. Nie wiem jeszcze, czy na pewno i na sto procent lepszy. Ale to na pewno bardziej neutralny i bardziej precyzyjny, bliższy rzeczywistości sposób opisujący to, co się naprawdę wydarzyło przed mikrofonami. Wraz z wyższą rozdzielczością przychodzi bowiem i mocniej akcentowana „obecność” instrumentów. W tym sensie, że wydają się one wyraźniejsze. Niby mają podobną barwę, niby pokazywane są w tym samym – mniej więcej – miejscu, a przecież są „bardziej”.

I to niezależnie od tego, o jakim instrumentarium mówimy, choć najlepiej słychać to było z nagraniami akustycznymi. Dla przykładu, We Get Request OSCAR PETERSON TRIO. Przeciągnięcie pianisty po strunach fortepianu, otwierające ˻ 5 ˺ Corcovado (Quiet Night Of Quiet Stars) zostało pokazane z Harbethami M40.5 XD2 wyraźniej i z dokładniej zdefiniowaną akustyką. Bo to są, ostatecznie, wyraźniejsze kolumny niż M40.1 i bardziej precyzyjne monitory. Ale wciąż pozostające w tym samym idiomie jeśli chodzi o sposób budowania dźwięku. Nie sposób ich pomylić z żadnymi innymi konstrukcjami.

Również ze względu na to, jak pokazywany jest przez nie bas. Jest on w nowych „M”, nie ma co ukrywać, głębszy i dokładniejszy. Ale i mniej namacalny, nie aż tak „bebechowy”, wyczuwany głęboko w ciele. Jedną z cech charakterystycznych wersji Harbethów, z których korzystam, jest lekkie podbicie pasma w okolicach 60 Hz. W kolejnych inkarnacjach tej konstrukcji zostało to wyrównywane – moim zdaniem z zyskiem dla precyzji, ale ze szkodą dla muzyki. Tutaj nie słyszę podbicia, a jednak bas jest głęboki i dźwięczny.

I to nie tylko z jazzowymi odjazdami, ale i z muzyką elektroniczno-akustyczną, na przykład duetu DEAD CAN DANCE. Lepsza definicja, głębszy bas i więcej dźwięków na górze pasma spowodowały, że przekaz był bogatszy, wszystkiego było w nim więcej. I znowu – nie były to zmiany rewolucyjne, a raczej ewolucyjne. Ale też nie „pełzające”, a bardziej skokowe. Szczególnie jeśli chodzi o przełom basu i średnicy. To tutaj wyklarowanie dźwięku przyniosło największą zmianę, poza – co oczywiste – wyższą rozdzielczością góry pasma.

Wszystko to powoduje, że muzyka słuchana przez M40.5 XD2 jest ekscytująca, zmysłowa, gęsta, wyrazista, a także energetyczna – i to bardzo! To wciąż jedne z najlepszych kolumn na świecie przeznaczonych do pomieszczeń o średniej wielkości i całkiem niewielkich (to paradoks – kolumny Harbetha z serii M super zagrają nawet w niewielkich pokojach). Z tym, że pokazujące świat pod nieco innym kątem niż moje M40.1. Bliżej im do kolumn YG Acoustics niż wcześniej. Nie są takie same, nie potrzebujemy dwóch takich samych marek. Ale jednak. To znaczy, że barwowo bliżej im do współczesnego nurtu highendowych konstrukcji niż do klasycznych kolumn „à la BBC”. Z kolei pod względem muzykalności, energetyczności i dynamiki to przedłużenie tych ostatnich.

Przystępując do testu wyciągnąłem z półek wszystko to, co mam najlepsze: płyty Master CD-R, test pressy CD i SACD, jednostkowe kopie, pliki DSD256 i Master Studio DXD, sięgnąłem oczywiście po krążki First Impression Music z serii „24 Gold Direct-from-Master Edition UDM”, jak i – co oczywiste – po Extreme Hard Glass CD-R wydawnictwa Briphonic. Chciałem się w tym dźwięku zanurzyć, dokładnie obejrzeć wszystko, co się dało, bazując na pamięci, w którą te topowe wydania i realizacje wgryzły się na amen.

Bazując na tym doświadczeniu mogę powiedzieć, że bez cienia wątpliwości są to pełnopasmowe, potężne kolumny, odtwarzając naprawdę niski bas. Przesłuchane pod tym kątem płyty Pasodoble LARSA DANIELSSONA & LESZKA MOŻDŻERA, New Dawn DOMINICA MILLERA i NEILA STACEY’a i wreszcie Bade Runner VANGELISA z łatwością to pokazały. Prawdziwy test przyszedł jednak, przynajmniej dla mnie, kiedy zacząłem słuchać nagrań z lat 20., 30. i 40. XX wieku. To niesamowite, jak dobrze zostały one odtworzone. JUDY GARLAND ze składanki Changing My Tune opisanej w jako „Audiophile Edition” miała gęsty, ciemny, ale i jedwabisty wokal, a całość miała doskonały wolumen.

Harbethy generują bowiem duże źródła pozorne, nasycają pomieszczenie dźwiękiem. Nawet z nagraniami, które u swojego początku mają intencjonalne zniekształcenia mające na celu pokazać punkowe podejście muzyków, czego przykładem niech będzie doskonały Uno II zespołu o wdzięcznej nazwie VIAGRA BOYS. Nic więc dziwnego, że tak doskonałe nagrania, jak te z singla EMIL BRANDQVIST TRIO Endless Like a Sea, pochodzącego z płyty zatytułowanej Poems for Travelers, zaplanowanej na 4 kwietnia, były doskonałe w obecności, równowadze tonalnej, dynamice, mikrozmianach i różnicowaniu.

Rozczarowaniem był nowy singiel SUZANNE VEGI Speaker’s Corner, ale dlatego, że to nagranie jest wyjątkowo mało nasycone, niemalże jazgotliwe. I w tym, jak te kolumny traktują gorzej zrealizowane nagrania widziałbym największą różnicę między nimi i modelem M40.1. „Moje” Harbethy więcej wybaczają, mimo że przecież pokazują równie dużo, albo nie tak znowu dużo mniej. Wyższa rozdzielczość M40.5 XD2 w połączeniu z lepszą selektywnością powodują, że te kolumny wyraźniej prezentują wyższą średnicę, a przez to lekko wypychają problemy w tym zakresie do przodu.

Druga znacząca różnica polega na sposobie energetyzowania pomieszczenia gęstym dźwiękiem. Starszy model robi to totalnie, to jest nasyca całe powietrze, otacza nas ciśnieniem. Nowszy idzie w kierunku większej otwartości i kreowania przestawienia głębiej w scenie. Co przypominało mi inne doskonałe kolumny, choć przecież kompletnie odmienne pod względem idei i konstrukcji, a mianowicie YG Acoustics Vantage 3 i jeszcze inne Avatar Audio Holophony Nr 2 V. Pokazuje to, jak blisko siebie są dobre pomysły na dźwięk.

Podsumowanie

TO PROSTE: HARBETHY M40.5 XD2 są obiektywnie najlepszymi kolumnami tej firmy w jej czterdziestokilkuletniej historii. To również jedne z najlepszych kolumn przeznaczonych do średniej wielkości pomieszczeń, jakie znam. Są przy tym wycenione bardziej niż skromnie – gdzie indziej za dźwięk tej klasy trzeba zapłacić dwa, a nawet trzy razy więcej. Ale to już rzecz typowa dla tego angielskiego producenta, coś jak „stempel”.

To pełnopasmowe kolumny o niesamowitej dynamice i wspaniałej rozdzielczości. Ich tonalność jest zadziwiająco spójna i ustawiona dość nisko. Kreują też trójwymiarowy obraz przestrzenny o dużej głębokości sceny. Różnią się od M40.1 w kilku ważnych aspektach. Są mniej wybaczające, a ich balans tonalny ustawiony jest wyżej. „Górka” na basie jest tu wyrównana, a wyższy środek pasma nie jest wycofany. To rasowe monitory studyjne, które nie mają jednak nic wspólnego z mechanicznym brzmieniem większości tego typu konstrukcji. Są pełne pasji i energii.

Dlaczego więc nie biegnę do bankomatu wypłacić pieniądze i nie wymieniam moich M40.1? Może dlatego, że się do nich przyzwyczaiłem. A może dlatego, że musiałbym zmienić również wzmacniacz – M40.5 XD2 lepiej zagrają ze wzmacniaczem lampowym, niekoniecznie o wysokiej mocy, ale koniecznie topowym. Taki Kondo Ongaku byłby partnerem idealnym :) Ale oznaczałoby to dla mnie kompletną zmianę systemu, co dla recenzenta jest równoznaczne z trzęsieniem ziemi. A na to nie jestem gotowy. No i kocham moje M40.1.

Odsuwając subiektywne uwarunkowania z przyjemnością mogę jednak powiedzieć, że najnowsza wersja kolumn Monitor 40 jest doskonała. Pięknie vintage’owa w wykonaniu i wyglądzie, ale zaskakująco nowoczesna w brzmieniu. A może to inne firmy zdały sobie sprawę, co jest w dźwięku najważniejsze i zaczęły nawiązywać do tego co BBC wiedziała już w latach 60.? – Może i jedno, i drugie. Dlatego od nas, z całego serca, ˻ GOLD FINGERPRINT ˺, nasze najwyższe wyróżnienie dla produktów z samego topu.

BUDOWA

W 1998 ROKU ZAPREZENTOWANO MINOTOR 40, nowy referencyjny model kolumn głośnikowych firmy Harbeth. Okazała się jej największą i najbardziej ambitną konstrukcją w historii. Przeznaczona była zarówno do studiów nagraniowych – w wersji aktywnej – jak i do domowych systemów audio. Wszystkie założenia, które doprowadziły do jej powstania, bazujące na doświadczeniach Dudley’a Harwooda rodem z BBC, przefiltrowanych przez ponad dziesięcioletnie doświadczenie Alana Shawa, jako właściciela i szefa konstruktorów tej firmy, pozostały w mocy do dziś i widoczne są w piątej generacji tych kolumn, modelu M40.5 XD2.

To duże kolumny podstawkowe, których nazwa Monitor odnosi się raczej do funkcji, czyli monitorów odsłuchowych w studiu, niż do formy, to jest małych kolumn podstawkowych. Kolumny mają trójdrożną, trzygłośnikową konstrukcję w obudowie bas-refleks. Wyloty tego systemu znajdują się z przodu obudowy, pomiędzy głośnikami nisko- i średniotonowym. To wciąż, podobnie jak w 1998 roku, plastikowe wytłoczki bez wyprofilowanych wlotów.

Obudowy wykonano z niezbyt grubych, wyraźnie drgających wraz z odtwarzaną muzyką, płyt MDF. Są one okleinowane z obydwu stron – to ważny element, dający znacznie lepszą kontrolę nad pracą paneli. Skrzynka składana jest inaczej niż w znakomitej większości produktów z drewna i jego pochodnych. Sklejane z sobą są bowiem tylko cztery ścianki dookoła, a przednia i tylna są do nich przykręcane, czternastoma śrubami na każdą z nich. Śruby te są dociągane bardzo delikatnie, niemalże nie dociskają płyt, ponieważ te w miejscu utrzymywane są lepkim materiałem. W środku ścianki są w niektórych miejscach ożebrowane i właśnie wybór punktów, które konstruktorzy chcieli wzmocnić różni kolejne wersje od siebie.

Wytłumienie stanowią płaskie płaty pianki akustycznej o różnej gęstości. W M40.1 dochodziły do tego zwinięte wałki z wełny. Głośniki nisko- i średniotonowy są przykręcane od środka, a tylko wysokotonowy od zewnątrz. Przypomnijmy, to 25 mm kopułka SEAS-a (Scandinavian Electro Acoustic Systems), 200 mm głośnik średniotonowy z firmowego materiału o nazwie RADIAL (Research and Development In Advanced Loudspeaker) – tutaj w najnowszej, czwartej wersji RADIAL 4 – oraz 300 mm przetwornik niskotonowy membraną polipropylenową; dwa ostatnie są wykonywane samodzielnie przez Harbetha.

Zwrotnicę zmontowano na płytce drukowanej i przymocowano do tylnej ścianki. Zwrotnica różni się między poszczególnymi modelami i od jakiegoś czasu producent nie podaje punktów podziału. Przypomnijmy że w Monitorze 40 bas był dzielony przy 200 Hz. To właśnie zmiany wprowadzane w filtrach dały w 2022 roku asumpt do dodania w symbolu kolumn skrótu XD, od eXtended Definition, a w tym roku kolejnej zmiany, skutkującej skrótem XD2.

Sygnał doprowadzamy pojedynczymi zaciskami głośnikowymi. Naniesiono na nich nazwę Harbetha, są więc produkowane dla tej firmy, nie wyróżniają się jednak niczym szczególnym, poza tym, że są i tak lepsze niż te w większości poprzednich kolumn tej angielskiej manufaktury. Szkoda, że nie zachowano gniazd WBT, w które wyposażono wersję 40th Anniversary Edition.

Kolumny są projektowane i mierzone z założonymi maskownicami. W przypadku M40 i M40.1 zalecałbym ich ściągnięcie, jednak z M40.5 XD2 lepiej będzie je pozostawić na miejscu. Maskownice wykonane są z czarnej tkaniny rozpiętej na metalowej ramie. Mocuje się je klasycznie dla kolumn tego typu, to jest nie na kołkach, nie na magnesach ukrytych pod fornirem, a wciskając ich ramkę w szczelinę pozostawioną pomiędzy przednią ścianką i bocznymi.

Na maskownicach naklejono logotypy Harbetha w lustrzanym ustawieniu. Podobnie, jak i same kolumny – na ich przednich ściankach naklejono logotyp firmy raz numer modelu. Na tylnych ściankach znalazła się z kolei tabliczka znamionowa z numerem seryjnym i oznaczeniem pozwalającym zidentyfikować, czy to jest lewa czy prawa kolumna. Wszystkie egzemplarze są z sobą parowane, a pomiary oraz szczegóły konstrukcji każdej z kolumn są przechowywane w archiwum producenta, w razie gdyby trzeba było wymienić któryś z przetworników.

Kolumny wyglądają niezwykle klasycznie, są świetnie wykonane i bardzo mi się podobają.

Dane techniczne (wg producenta)

Pasmo przenoszenia: 35 Hz – 20 kHz (±3 dB, pomiar w wolnej przestrzeni, założona maskownica)
Impedancja: 6-8 Ω
Skuteczność: 86 dB/2,83 V/1 m
Minimalna moc wzmacniacza: od 35 W
Moc maksymalna: 650W (moc muzyczna)
Wymiary (wys. x szer. x gł.) 750 x 432 x 388 mm (+12 mm maskownica i gniazda przyłączeniowe)
Waga: 34 kg/szt.

Przetworniki:
• głośnik niskotonowy Harbeth ø 300 mm, polipropylenowy
• głośnik średniotonowy Harbeth ø 200 mm, RADIAL4
• głośnik wysokotonowy SEAS ø 25 mm, chłodzony ferrofluidem
Wykończenie: czarny jesion (satyna), wiśnia, orzech, dąb, palisander
Podstawy: optymalnie uszy na poziomie głośników wysokotonowych – głośnik wysokotonowy 660 mm od podstawy obudowy

Dystrybucja w Polsce

SOUNDCLUB

ul. Skrzetuskiego 42
02-726 Warszawa ⸜ POLSKA

www.SOUNDCLUB.pl

»«

Test powstał według wytycznych przyjętych przez Association of International Audiophile Publications, międzynarodowe stowarzyszenie prasy audio dbające o standardy etyczne i zawodowe w naszej branży; HIGH FIDELITY jest jego członkiem-założycielem. Więcej o stowarzyszeniu i tworzących go tytułach → TUTAJ.

www.AIAP-online.org

  • HighFidelity.pl
  • HighFidelity.pl
  • HighFidelity.pl
  • HighFidelity.pl
  • HighFidelity.pl
  • HighFidelity.pl
  • HighFidelity.pl


System referencyjny 2025



˻ 1 ˺ Kolumny: HARBETH M40.1 • → TEST
˻ 2 ˺ Podstawki: ACOUSTIC REVIVE (custom)
˻ 3 ˺ Przedwzmacniacz: AYON AUDIO Spheris III • → TEST
˻ 4 ˺ Odtwarzacz Super Audio CD: AYON AUDIO CD-35 HF Edition No. 01/50 • → TEST
˻ 5 ˺ Wzmacniacz mocy: SOULUTION 710
˻ 6 ˺ Stolik: FINITE ELEMENTE Master Reference Pagode Edition Mk II więcej → TUTAJ
˻ 7 ˺ Filtr głośnikowy: SPEC REAL-SOUND PROCESSOR RSP-AZ9EX (prototyp) • → TEST

Okablowanie

Interkonekt: SACD → przedwzmacniacz - SILTECH Triple Crown (1 m) • → TEST
Interkonekt: przedwzmacniacz → wzmacniacz mocy -SILTECH ROYAL SINGLE CROWN • test → TUTAJ
Odtwarzacz plików → przedwzmacniacz -SILTECH ROYAL SINGLE CROWN • test → TUTAJ
Kable głośnikowe: SILTECH Triple Crown (2,5 m) |ARTYKUŁ|

Zasilanie

Kabel zasilający AC: listwa zasilająca AC → odtwarzacz SACD - SILTECH Triple Crown (2 m) • → TEST
Kabel zasilający AC: listwa zasilająca AC → wzmacniacz mocy - ACROLINK Mexcel 7N-PC9500 • → TEST
Kabel zasilający AC: listwa zasilająca AC → przedwzmacniacz - ACOUSTIC REVIVE Power Reference Triple-C (2 m) • → TEST

Kabel zasilający: gniazdko ścienne → listwa zasilająca AC - ACROLINK Mexcel 7N-PC9500 (2 m) • → TEST
Listwa zasilająca: AC Acoustic Revive RTP-4eu ULTIMATE • → TEST

Elementy antywibracyjne

⸜ Podstawki pod kolumny: ACOUSTIC REVIVE (custom)
⸜ Stolik: FINITE ELEMENTE Master Reference Pagode Edition Mk II • więcej → TUTAJ
⸜ Platforma antywibracyjna (pod listwą zasilającą AC): Graphite Audio CLASSIC 100 ULTRA • więcej → TUTAJ
⸜ Nóżki antywibracyjne (przedwzmacniacz liniowy): Pro Audio Bono PAB CERAMIC 70 UNI-FOOT • test → TUTAJ
⸜ Nóżki antywibracyjne (odtwarzacz SACD): Divine Acoustics GALILEO • test → TUTAJ
⸜ Nóżki antywibracyjne (podstawki pod kolumny): Pro Audio Bono PAB CERAMIC 60 SN • test → TUTAJ

Analog

Przedwzmacniacz gramofonowy:
  • GRANDINOTE Celio Mk IV • → TEST
  • RCM AUDIO Sensor Prelude IC • → TEST
Wkładki gramofonowe:
  • DENON DL-103 | DENON DL-103 SA • → TEST
  • MIYAJIMA LABORATORY Destiny • test → TEST
  • MIYAJIMA LABORATORY Zero • → TEST
  • MIYAJIMA LABORATORY Shilabe • → TEST

Docisk do płyty: PATHE WINGS Titanium PW-Ti 770 | Limited Edition


Słuchawki

Wzmacniacz słuchawkowy: Leben CS-600X • test → TUTAJ
Platforma antywibracyjna (pod wzmacniaczem): Kryna PALETTE BOARD PL-TB-Cu-TP • test → TUTAJ
Kabel zasilający (wzmacniacz): Acrolink 8N-PC8100 PERFORMANTE NERO EDIZIONE № 1/15 • więcej → TUTAJ

Słuchawki:
  • HiFiMAN HE-1000 v2 • → TEST
  • Audeze LCD-3 • → TEST
  • Sennheiser HD800
  • AKG K701 • → TEST
  • Beyerdynamic DT-990 Pro (old version) • → TEST
Kable słuchawkowe: Forza AudioWorks NOIR HYBRID HPC |MIKROTEST|