ODTWARZACZ PŁYT SACD Accuphase
Producent: ACCUPHASE LABORATORY, Inc. |
Test
tekst WOJCIECH PACUŁA |
No 241 1 maja 2024 |
PO PIĘCIU LATACH OD PREMIERY swojego topowego zintegrowanego odtwarzacza SACD, modelu DP-750, pod koniec 2023 roku Japończycy zaprezentowali zastępujący go model DP-770. Jak czytamy w materiałach prasowych, korzysta on z wielu rozwiązań pochodzących z referencyjnego napędu DP-1000 i przetwornika D/A DC-1000, zamkniętych w pojedynczej obudowie. A były to, przypomnijmy, urządzenia należące do urodzinowej serii mającej na celu uświetnienie 40 lat istnienia tego producenta. » Test odtwarzacza dzielonego Accuphase DC-1000/DP-1000 w HIGH FIDELITY → TUTAJ I nie ma w tym żadnej przesady. Kiedy wyciągałem odtwarzacz z pudełka stęknąłem zaskoczony jego wagą, mimo że przecież wiedziałem, że to jeden z tych produktów, które mają pracować przez wiele, wiele lat bez potrzeby naprawy i w nienaruszonym stanie. To dlatego starsze urządzenia tej firmy są tak poszukiwane przez kolekcjonerów. Ważące 36 kilogramów urządzenie jest jednym z najlepiej i najdokładniej wykonanych urządzeń tego typu, jaki widziałem w swoim życiu. To klasa serii „Vivaldi” brytyjskiej firmy dCS i, serii „7xx” duńskiego Aavika czy „Grandioso” japońskiego Esoterica. ▌ Accuphase x 10 W POŁOWIE KWIETNIA TEGO ROKU japoński kwartalnik „Stereo Sound” zamieścił na swojej stronie internetowej reportaż z wizyty w fabryce Accuphase’a. Jak się okazuje, wszystkie jego produkty traktowane są tak samo, niezależnie od ceny i przeznaczenia. Nasz przyjaciel, Masaomi Suzuki, dyrektor firmy, który – ciekawostka – został przez nią zatrudniony lata temu po to, aby projektował urządzenia cyfrowe, mówił wówczas: W dziale produkcji pojedynczy produkt przechodzi przez około dziesięciu procesów. W Accuphase konsekwentnie dążymy do wysokiej jakości poprzez bezkompromisową produkcję, a każdy etap procesu obejmuje wykwalifikowanych rzemieślników, którzy ręcznie montują każdy element. Ponadto podejmujemy wszelkie środki ostrożności, aby zapewnić jakość, a nasze produkty przechodzą przez wiele procesów kontroli przed wypuszczeniem ich na rynek. Owe dziesięć procesów, jak dalej czytamy, to: 1. Montaż i okablowanie głównego korpusu, czyli montowanie części i zespół obwodów do obudowy. „Stereo Sound” dodaje również, że do każdego produktu dołączana jest karta historii produktu, która rejestruje postępy każdego procesu, takie jak to, czy przeszedł on elementy kontroli, czy nie oraz czy brud i kurz zostały usunięte. Jest to jedna z cech linii produkcyjnej. Co zaskakujące, jak czytamy, „wszystkie karty historii produktu są przechowywane od momentu założenia firmy i są wykorzystywane w przypadku awarii lub naprawy”. Tak powinien wyglądać high-end. | Kilka prostych słów… 鈴木雅臣 MARK MASAOMI SUZUKI ⸜ Inżynierowie biorący udział w projektowaniu DP-770, panowie. MIYAJIMA-san, AKIZAWA-san, KATO-san oraz ARIMASA-san • zdj. Masaomi Suzuki » SATOSHI AKIZAWA: » ELEKTRONIKA: montaż konwerterów D/A, montaż wyświetlaczy, programowanie mikroprocesorów i planowanie w zakresie jakości dźwięku » TAKASHI ARIMASA: » MECHANIZM ⸜ Masywny napęd zastosowany w DP-770 jest w niemal całości wykonywany przez Accuphase’a • zdj. Accuphase » TAKAYUKI MIYAJIMA: ELEKTRONIKA: programowanie FPGA » HIROMASA KATO: ELEKTRONIKA: montaż wzmacniaczy filtrujących, montaż zasilacza i planowanie w zakresie jakości dźwięku ▌ DP-770 DP-770 JEST ODTWARZACZEM SACD. Czyli odtwarza płyty SACD oraz CD, a także krążki CCD, HQCD i MQA-CD, czyli niespełniające założeń Red Book, czyli wytycznych dla standardu Compact Disc, ale z nim kompatybilne. Ale nie tylko. Począwszy od modelu DP-560 , którego test znajdą państwo → TUTAJ, użytkownicy odtwarzaczy Accuphase mogą odtwarzać w nich również krążki DVD-/+R/RW oraz CD-R/RW z zapisanymi na nich plikami dsf, dff, WAV, FLAC, a także płyty DSD Disc. Podobnie, jak przy teście modelu DP-750 (test → TUTAJ), wypróbowałem wszystkie te opcje, także płyty DVD-R, i poza kilkoma płytami SACD-R wszystkie zostały przez odtwarzacz rozpoznane, podobnie jak i wszystkie krążki Master CD-R z plikami. W testowanym egzemplarzu przy odczycie takich płyt na wyświetlaczu zabrakło mi jednak informacji o częstotliwości próbkowania i liczbie bitów. Urządzenie jest też wyposażone w wejścia cyfrowe, może więc pełnić rolę przetwornika D/A dla zewnętrznych źródeł sygnału, na przykład transportu plików. Dostajemy: USB, optyczne TOSLink i koaksjalne RCA. Najbardziej uniwersalne jest to pierwsze, ponieważ prześlemy przez nie sygnał PCM do 32 bitów i 384 kHz, a także DSD do DSD 256, czyli 11,2 MHz. Przez pozostałe możliwe jest wysłanie sygnału PCM do 24 bitów i 96 (optyczne) lub 192 kHz (pozostałe dwa). I jest również, jak zwykle, wejście HS-Link, łącze na kablu RJ-45 (ethernetowym), służące do komunikacji między urządzeniami Accuphase’a, na przykład na podłączenie z zewnętrznym korektorem akustyki wnętrza lub transportem/przetwornikiem D/A tej firmy. Pozwala ono na transmisję sygnału PCM 32/384 i DSD128 (5,6 MHz). WYGLĄD • Co by nie powiedzieć, w sprawie projektu plastycznego, prowadzona przez pana Masaomi Suzuki firma jest absolutnym mistrzem konsekwencji. Wygląd jej produktów zmienia się, jednak tak powoli, że widać to nie od razu, a dopiero na przestrzeni kilku generacji urządzeń. Podobnie jest i tym razem. Ustawiłem sobie zdjęcia modelu DP-750 i DP-770 koło siebie, bo tylko w ten sposób mogłem szybko dostrzec modyfikacje wyglądu tego drugiego. Różnice są kosmetyczne i dotyczą przeniesienia logotypów CD i SACD, przeniesienia diod LED znad wyświetlacza pod spód, a także na zmianie kształtu maskownicy szuflady i guzików obok niej. Ogólny układ się jednak nie zmienił. Pośrodku, w lekkim zagłębieniu, umieszczono szklaną płytę za którą widoczne są wyświetlacze LED w pomarańczowym kolorze, diody LED wskazujące wybrane źródło, częstotliwość próbkowania sygnału wejściowego (lub z płyt CD/DVD-R), a także włączenie powtarzania płyty lub utworu. W nowej wersji doszły dwie diody, informujące o włączeniu powtarzania, a także osobno pokazujące częstotliwość próbkowania dla sygnału PCM i DSD. Te same informacje, wraz z liczbą bitów, pokazywane są na wyświetlaczu, ale tylko przez chwilę. Po lewej stronie szuflady jest przycisk zmieniający wejście, po prawej zaś wysuwający ją. Dalej są przyciski sterujące, z diodami LED w kolorze czerwonym nad „start” i „pauza”. Przyciski pracują wybornie i po prostu przyjemnie się ten odtwarzacz obsługuje. Aaa – kształt maskownicy jest teraz bardziej kanciasty, a nie okrągły, podobnie jak dwóch dużych przycisków po jego bokach. Wcześniej napisy były na przyciskach, teraz są nad nimi. I tyle. Z tyłu mamy gniazda wyjściowe, analogowe, XLR i RCA (złocone są tylko te drugie), pośrodku gniazdo zasilające IEC, a po drugiej stronie bank wejść y wyjść cyfrowych. Obok wejść XLR umieszczono przełącznik fazy absolutnej Zgodnie z tym, co mówiliśmy o konsekwencji, Accuphase stosuje bowiem w swoich urządzeniach okablowanie gniazd zbalansowanych tzw. „amerykańskie”. W odróżnieniu od europejskiego standardu DIN, Amerykanie do pinu nr 2 podawali sygnał obrócony w fazie, a do nr 3 pozytywny. Z czasem, aby zachować kompatybilność z urządzeniami innych producentów, zaczął wyposażać swoje urządzenia w stosowny przełącznik. NAPĘD • Przez wiele lat, począwszy od pierwszego w historii firmy modelu odtwarzacza SACD DP-100/DC-100 z 2000 roku, Accuphase korzystał z transportów SACD firmy Sony, wraz z układami dekodującymi sygnał DSD. Obydwie firmy z sobą współpracowały, co pozwoliło firmie z Yokohamy wprowadzać do mechaniki modyfikacje mechaniczne, mające na celu poprawę stabilności odczytu. Z czasem japońska korporacja wycofywała się z opracowanego przez siebie formatu, przez co dostęp do podzespołów był coraz trudniejszy. Myślę, że z tego powodu Accuphase podjął ważną decyzję i w 2017 roku zapoczątkował bardzo poważną zmianę – po raz pierwszy w jej historii, w modelu DP-560, zastosowano bowiem transport firmy D&M (Denon & Marantz), nie tyle napęd SACD, co DVD-ROM, wraz z oprogramowaniem. To dlatego na jego nowych urządzeniach możemy odtwarzać płyty DVD-R. Ale zmiany wciąż są wprowadzane do mechaniki, w każdym kolejnym modelu. To zmiany pozornie niewielkie. Kumulują się jednak z czasem dając nową jakość. Jak czytamy w przywołanym artykule „Stereo Sound”, niemal cała mechanika jest wykonywana w Accuphase, poza samym wózkiem optyki z jej sterowaniem. W DP-770 zastosowano najnowszą wersję napędu z poprawionym tłumieniem wibracji obrotów płyty, a co za tym idzie – jak mówi producent – dokładniejszym odczytem danych. I rzeczywiście, praca nie tylko tacki na płytę, ale i samego mechanizmu jest przepiękna, bo cicha i niemożebnie wręcz płynna. W materiałach firmowych czytamy: Powoduje to, że DAC dostaje dane praktycznie bez przekłamań, pracując lepiej oraz generując mniej zniekształceń i niższe szumy. Osiągnięto to na poziomie zmian w mechanice, przez co masa najnowszego modelu jest o 0,3 kg wyższa od poprzednika, przy prawie identycznych gabarytach. Płyta ładowana jest do ciężkiego i płaskiego chassis z frezowanego aluminium o środku ciężkości układu zrealizowanym w „najniższej możliwej pozycji”, a turbulencje powietrza mają być redukowane przez odpowiedni kształt pokrywy. Transport waży 6,9 kg i jest przykręcony do ciężkiej, 3,4 kg płyty z aluminium, a ta do jeszcze masywniejszej płyty będącej dolną ścianką obudowy. Resztę mikrowibracji mają usuwać cztery sprężyste podkładki o dużej lepkości i „poprawionej charakterystyce tłumienia”. Poprzednio wszystkie cztery miały identyczne własności mechaniczne, teraz dwie są inne, a dwie inne. Nowością jest także anodowanie górnego mostu spinającego boki transportu na złoty kolor i umieszczenie na nim pomarańczowej plakietki z logiem. Od strony elektrycznej ważne jest, że nowy, poprawiony napęd korzysta z bezszczotkowego silnika prądu stałego. DAC • Sekcja konwertera zbudowana została wokół firmowego układu MDSD/MDS++ z dwoma 32-bitowymi czipami Hyperstream ES9028 PRO firmy ESS Technologies, z ośmioma równoległymi kanałami wykorzystującymi układ redukcji szumów ANCC. Najnowsza generacja tej konfiguracji gwarantuje, jak mówi producent, 2,8-krotne polepszenie parametrów mierzalnych. Układ przetwornika został przez tę firmę wypróbowany w wielu poprzednich konstrukcjach, w tym DP-750, i opiera się na koncepcie nazwanym przez nią MDS++ (Multiple Delta Sigma kolejnej generacji) dla sygnału PCM i MDSD (Multiple Double Speed DSD) dla DSD. Zmieniają się w nim użyte podzespoły i przetworniki, ale idea jest ta sama. Mówiliśmy o tym wielokrotnie, więc tylko króciutko. Zanim pojawiły się w sprzedaży ośmiokanałowe konwertery D/A firmy ESS Technologies, Accuphase stosował kilka stereofonicznych układów na kanał. Wychodzące z nich sygnały konwertował z prądu do napięcia w osobnych gałęziach, osobno też je wzmacniał i filtrował. I dopiero przed samym wyjściem sygnał był sumowany. Taka aranżacja pozwalała na znaczące zmniejszenie zniekształceń i szumów. Pojawienie się na rynku układów ESS z ośmioma kanałami w jednej obudowie zmieniło reguły gry. Teraz wystarczy jeden przetwornik, w tym przypadku ES9028 PRO. Niezmienne jest za to prowadzenie tych ośmiu ścieżek osobno, po cztery na kanał, i sumowanie ich przed wyjściem. Aby uniezależnić wyjście zbalansowane XLR od niezbalansowanego RCA, filtry wyjściowe są dla nich osobne. Producent deklaruje, że w wyniku tych zabiegów poziom szumów, w porównaniu do DP-750, zmalał o 12%, a charakterystyka zniekształceń harmonicznych, jak czytamy dalej, „wydatnie spada w przedziale powyżej 2 kHz, utrzymując się na znikomym poziomie średnim wynoszącym 0,0001%”. Patrząc na parametry techniczne DP-770 rzeczywiście zauważymy nieco wyższą dynamikę jak również niższe zniekształcenia i szumy. ▌ ODSŁUCH JAK SŁUCHALIŚMY • Odtwarzacz DP-770 testowany był w systemie referencyjnym HIGH FIDELITY, korzystając z jego wyjść niezbalansowanych (RCA). Porównywany był z odtwarzaczem SACD Ayon Audio CD-35 HF Edition. Sygnał do przedwzmacniacza Ayon Audio Spheris III przesyłany był kablem Siltech Triple Crown. Urządzenie zasilane było przez kabel Harmonix X-DC350M2R Improved-Version i stało na swoich nóżkach na górnej półce stolika Finite Elemente Master Reference Pagode Edition Mk II. Osobny odsłuch wykonałem korzystając z odtwarzacza plików Lumin T3 połączonego z nim kablem USB TiGLON TPL-2000L. Odtwarzacz pracuje w systemie z podwójnym przełącznikiem LAN Silent Angel N16 LPS, z jego dwoma modułami w szeregu, zasilanym kablem TiGLON TPL-2000A; więcej na ten temat → TUTAJ; router zasilany był z zasilacza JCAT Optimo 3 Duo. |
» PŁYTY UŻYTE W TEŚCIE ⸜ wybór
→ SACD, CD » Playlista HIGH FIDELITY: Accuphase PS-550 dostępna jest w serwisie TIDAL → TUTAJ NIE WIEM, CZY TYPOWO, czy też nie, ale odsłuch najnowszego odtwarzacza SACD firmy Accuphase rozpocząłem od płyt DVD i DVD-R z plikami WAV. Opisując to urządzenie dotarło do mnie bowiem, że to nie tyle odtwarzacz płyt, a po prostu cyfrowy odtwarzacz wysokiej rozdzielczości, gdzie ten drugi człon jest równie ważny, jak pierwszy. Zmiana niby niewielka, przesunięcie znaczenia minimalne, ale konsekwencje znaczne. Bo od teraz było to dla mnie urządzenie, które musi pokazać znacznie więcej niż tylko odtwarzacz CD, bo i to wyższa dynamika zarejestrowanego sygnału, i niższe szumy, i szersze pasmo przenoszenia. A to są problemy, z którymi niewielu producentów potrafi sobie poradzić. DVD/DVD-R • Jak się okazuje, odtwarzacz ma bardzo dobrą, można nawet powiedzieć, że znakomitą, rozdzielczość. To coś, co było dla mnie absolutnie jasne po dwóch pierwszych utworach zamieszczonych na samplerze DVD z plikami maleńkiej japońskiej wytwórni T-TOC: 1/2 ˺ Heal The World IROHY oraz ˻ 3/4 ˺ KANKAWA z utworem Softly as in Morning Sunrise. Zostały one zapisane w plikach WAV 24/192 i 24/96. I to dzięki wysokiej rozdzielczości momentalnie było słychać, że wersja z częstotliwością próbkowania 96 kHz jest nieco mniej klarowna i nie tak angażująca emocjonalnie. To znaczy – jest klarowna i jest angażująca, szczególnie, że to wzorcowe nagrania. Ale w porównaniu tak było to słychać, jakby przechodząc na niższą częstotliwość próbkowania coś zostało stracone. Gdybym nie słuchał ich obok siebie ta „gorsza” wersja byłaby dla mnie absolutnie wspaniała. Tyle że porównanie w audio to być, albo nie być. Tutaj, pomimo stosunkowo niewielkiej zmiany japoński odtwarzacz pokazał ją całkiem wyraźnie. Ale to nie wszystko. Kiedy Iroha zaczęła śpiewać, jej wokal pokazany został dość blisko mnie. Może nie przed linią łączącą głośniki, bo Accuphase nie wypycha przed nią dźwięku, ale wydawało mi się, że jest niemal na wyciągnięcie ręki. Podobnie zresztą organy Hammonda na których gra Kankawa, jeden z najbardziej znanych japońskich organistów jazzowych. Instrument miał duży wolumen, był nasycony i pełny. Co ciekawe, położony pod spodem dźwięk wibrafon był selektywny i dźwięczny, ale i on nosił lekki posmak słodyczy. To było raczej granie lounge niż koncertowe, jeśli wiedzą państwo, co mam na myśli. Płyta DICKA HYMANA From the Age of Swing, nagrana i wydana przez wytwórnię Reference Recordings (DVD-R, WAV 24/176,4), ma kompletnie inną aurę. Dźwięk został uchwycony z pewnej odległości, jest w nim dużo pogłosu pomieszczenia. Ale to niezwykle dynamiczne granie i selektywne. Accuphase odtworzył ją więc kompletnie inaczej niż sampler T-Toc. Bo szeroko, głęboko, z dystansem. I znowu – różnica między nimi była bardzo duża, co potwierdziło to, co usłyszałem na samym początku, a mianowicie, że to jest urządzenie o doskonałej rozdzielczości. I nie chodzi po prostu o przesunięcie akcentów, a o to, że DP-770 całkowicie zmienił swój charakter grając inaczej zarejestrowaną muzykę. Wcześniej ciepły, słodki, gęsty, teraz pokazał się z dynamicznej, bardziej surowej strony. Średni poziom siły głosu jest z tą płytą niski, trzeba więc było odkręcić gałkę głośności o kilka dB wyżej niż poprzednio. Ale dynamika, z zejściem stopy perkusji, z dynamiczną grą werbla, z mocnymi blachami, wszystko to było doskonałe. Nie wiem, czy dobrze pamiętam, ale wydaje mi się, że tak – dzielony system tego producenta robił coś podobnego. To, co chciałbym powiedzieć pachnie herezją, ale trochę ze mnie herezjacha (a przynajmniej chciałbym siebie widzieć w ten sposób), ale to, co dostałem z jego nowego odtwarzacza podobało mi się nie miej. A może nawet bardziej. Proszę zwrócić uwagę na to, że nie mówię, że DP-770 jest lepszy od DP-1000/DC-1000, ale że ten pierwszy nieco bardziej mi się spodobał. Bo ma bardziej nasycone brzmienie, bo jest nieco bardziej miękki w formowaniu brył, bo wreszcie – jak mi się wydaje – pokazuje wydarzenia z nieco większym oddechem, jakby jeszcze mniej musiał pracować nad tym, aby wszystko uformować w to, co odbieramy jako muzykę. CD/SACD • Powrót do płyt CD i SACD był niemal niezauważalny. Niemal, bo jedyną niedogodnością przy odtwarzaniu plików z płyt CD-R i DVD-R był to, że przed każdym utworem urządzenie wrzucało trzysekundową przerwę, odliczaną na wyświetlaczu, po czym coś w środku cicho klikało i dopiero wtedy zaczynała grać muzyka. I jeszcze, że nie dało się wybierać utworów klawiatury numerycznej, tylko przeskakując w przód i w tył. Ale to jedyna większa zmiana, jaką zanotowałem. Accuphase jest bowiem niezwykle przejrzysty na samą muzykę. Nie wskazuje palcem na to, co jest lepsze, a co gorsze. Mimo że jego rozdzielczość jest doskonała, gra wszystko w równie zaangażowany sposób. Dlatego też ROSEMARY CLOONEY z dwuutworowego samplera wydanego przez japoński magazyn „Stereo Sound” na krążku Master CD-R zabrzmiała wyżej i jaśniej niż wszystkie płyty, których wcześniej słuchałem. Ale nie dlatego, że nagle CD zagrało gorzej, a dlatego, że tak ten materiał jest nagrany. Wspaniała rozdzielczość, niezłe barwy i nie do końca zrealizowana przestrzeń, to wszystko zostało pokazane jednak jako coś towarzyszącego muzyce. Wiedziałem co i jak, ale nie byłem tym atakowany. Być może dlatego, że jedną z ważniejszych cech tego urządzenia jest wiarygodność budowana na nasyceniu, na wypełnieniu, na ucieczce od dźwięku, który przez lata był kojarzony z audiofilizmem, a który jest po prostu złym dźwiękiem. Tego typu granie udające prawdziwe słyszymy najczęściej na wystawach audio, co mnie niemożebnie męczy, a czasem wręcz wk…ia, bo cykające, bo uderzające, bo jakieś takie sztuczne. Accuphase gra kompletnie inaczej. Jest zaangażowany w muzykę, a nie w dźwięk. To banał, często się używa tego przeciwstawienia, sam to robię. Ale zmiana o której mówię, raz usłyszana, kojarzy się już tylko z nim, tylko ono wybrzmiewa w głowie. Analizowany w klasyczny sposób DP-770 okazuje się urządzeniem, w którym położono nacisk na środek pasma5 ˺ My Favourite Stranger z ostatniej płyty DEPECHE MODE, to jego głos był lekko zniekształcony, z podkreślonym „gardem”, bez głębszego oddechu. Ale tak akurat w tym utworze brzmi. Głos Martina Gore’a, śpiewającego w kolejnym na krążku ˻ 6 ˺ Soul With Me miał podobny charakter, poza tym, że – co oczywiste – jego głos jest wyższy i ma bardziej aksamitny charakter. Accuphase z jednej strony pokazał, że to jednak mocno skompresowany dźwięk, który nie ma wiele wspólnego z tym, co słyszałem wcześniej. Z drugiej nie rozsypał wszystkiego w zbiór dźwięków, ale po prostu pokazał muzykę w jaśniejszy, płaski dynamicznie, przy czym we wciąż wiarygodny sposób. Po tym doświadczeniu pozostało we mnie jeszcze jedno odczucie związane z porównaniem DP-770 i dzielonego odtwarzacza tej firmy: jednoczęściowe urządzenie nie jest tak ekspresywne, ale jest za to co najmniej tak samo rozdzielcze, ma niżej położony balans tonalny, a jednocześnie wchodzi w materiał muzyczny nieco głębiej, przez co wyraźniej różnicuje nagrania. A to nie zawsze będzie przyjemne. Depeche Mode zagrali wspaniale, ale ˻ 1 ˺ Misty TSUYOSHI YAMAMOTO TRIO w najnowszym remasterze Berniego Grundmana, w wersji wydanej na płycie SACD przez japoński oddział Sony, zabrzmiało po prostu o wiele, wiele lepiej. Urządzenie osiąga to również przez niezwykle szerokopasmowe granie. Wysokie i niskie tony ze skrajów pasma są pokazywane przez Accuphase’a bez zawoalowania, bez wygładzenia, bez – wreszcie – „mory” przed dźwiękami. Przyznam, że choć mój Ayon Audio brzmi jeszcze niżej i cieplej, to akurat tak dobrze tego, o czym w tej chwili mówię, nie potrafi pokazać. Japoński odtwarzacz, bez względu na to, z jakiego nośnika korzystałem, schodził głębiej na basie od chyba wszystkich odtwarzaczy cyfrowych, jakie u siebie miałem i pokazywał wysoką górę w lepszy, bo bardziej rozdzielczy i otwarty sposób. Ale przecież mówiłem, że nacisk w tym urządzeniu postawiono na środek pasma, prawda? Więc jak to w końcu jest – gra „środkiem”, czy „górą” i „dołem”? Ano jest tak, że właśnie dzięki tej klarowności skrajów mamy tak wspaniałą średnicę. Kiedy SHABAKA rozpoczyna swoją debiutancką solową płytę Perceive Its Beauty, Acknowledge Its Grace grając w ˻ 1 ˺ End of Innocence na saksofonie, z mocnym podkładem nisko brzmiącego fortepianu, to jest to z DP-770 doświadczenie niemalże mistyczne. Czyli takie, jak to sobie wyobrażam, jakie ten wspaniały muzyk miał na myśli. W dużej mierze dzieje się tak dlatego, że urządzenie w teście potrafi wyodrębnić instrumenty z tła jednocześnie je z nim łącząc. To jest właśnie rozdzielczość. Cicho grające instrumenty pokazuje delikatnie, niemal jedwabiście, a ostre i skompresowane w jasny, czasem przenikliwy sposób. To jest właśnie dynamika. Przy czym nie robi tego „na pokaz”. Nie stara się nam „przypodobać”. Jego umiejętność tworzenia wiarygodnego przedstawienia tuż przed nami jest tak duża, że nie musimy się już tym zajmować. Idziemy dalej. PLIKI • słuchając płyt CD, SACD i plików z fizycznych krążków byłem przygotowany na to, że pliki grane z zewnętrznego transportu plików przez wejście USB zabrzmią gorzej. I, poniekąd, tak było. A jednocześnie był inaczej. Kiedy bowiem zaśpiewał BING CROSBY, kiedy usłyszałem, jak wspaniale oddane są głosy towarzyszących mu Andrew Sisters, zacząłem mieć wątpliwości co do mojego początkowego osądu. A to dlatego, że to było tak fajne, tak przyjemne doświadczenie. Słuchając, kolejno, ˻ 1 ˺ Take Five DAVE BRUBECK QUARTET z płyty pod tym samym tytułem, kiedy ORNETTE COLEMAN odpalił swój saksofon, wraz z Donem Cherry na kornecie, w otwierającym płytę The Shape of Jazz to Come utworze ˻ 1 ˺ Lonely Woman miałem ogromny komfort słuchania. Wejście USB w DP-770 okazuje się niezwykle dobrą częścią urządzenia, lepszą niż takież wejście w moim CD-35 HF Edition. Dźwięk z kolejno odtwarzanych utworów był nieco ciepły, nie aż tak rozdzielczy i różnicowany, jak z fizycznych nośników – to dlatego mówiłem, że jednak pliki zagrały nieco gorzej. Ale jednocześnie był tak nasycony, tak gęsty, tak przez to fajny, że słuchałem muzyki z prawdziwą przyjemnością. ▌ Podsumowanie RZECZĄ OD KTÓREJ KONIECZNIE muszę zacząć jest wskazanie na niezwykłą wszechstronność odtwarzacza DP-770. Gra wszystkie rodzaje nośników oraz pliki w zawodowy sposób. To jest rozdzielczy, dynamiczny i różnicujący. Wydaje się, że brzmi ciepło, a to przez zwrócenie naszej uwagi na gęsty środek pasma, ale to nieprawda. Jego skraje są przez odtwarzacz pokazane bez zahamowań i zawoalowania. To dlatego nie wszystkie płyty z nim grane będą równie „odwalone” dźwiękowo, jak te najlepsze. Dobrze i bardzo dobrze nagrany materiał zostanie odtworzony po prostu pięknie. Także przez wejście USB. Pliki grane w ten sposób będą cieplejsze i gęstsze, a skraje pasma już nie tak klarowne. Problemów z tym jednak nie będzie, bo tak pokazywana muzyka jest bardzo wciągająca, jest przyjemna, jest naturalna. Muszę więc powiedzieć, że DP-770 to odtwarzacz Accuphase’a, który podoba mi się najbardziej ze wszystkich źródeł cyfrowych tego producenta. Niedawno podobnie wyrażałem się o końcówce mocy A-80, a przedtem o wzmacniaczu zintegrowanym A-5000. Coś mi się wydaje, że nieprzypadkowo. To dobry czas dla tego producenta. Od nas - ˻ GOLD FINGERPRINT ˺, nasze topowe wyróżnienie. ▌ BUDOWA PRODUKTY ACCUPHASE są z czasem coraz cięższe i coraz solidniejsze. Nie znaczy to, że kiedyś takie nie były, jednak widać, że firma przykłada do sprawy tłumienia wibracji dużą wagę. » OBUDOWA • Dlatego też obudowa nowego odtwarzacza jest niemal pancerna. Składa się z dwóch warstw. Zewnętrzna to okleinowana płyta MDF wzmocniona płytami ze stali. Nasuwa się ją na właściwe chassis, którego podstawą, dosłownie i w przenośni, jest 12 mm płyta z frezowanego aluminium. Boki są ze stalowej, grubej blachy, ale wewnątrz całość jest przedzielona wzdłuż dwoma ekranami z grubych płyt z aluminium. Poprawie sztywności służy również gruba, aluminiowa płyta przednia, wzmocniona elementem ze stali. Całość stoi na nóżkach o wysokiej zawartości węgla, o których Accuphase mówi „antywibracyjne”. » ŚRODEK • Wnętrze pokazuje precyzyjnie wykonane urządzenie, zarówno od strony mechanicznej, jak i eklektycznej. Podzielono je na trzy części: wejścia cyfrowe i DAC, transport z oraz właściwy DAC i zasilacz. Pośrodku znalazł się transport, a za nim zakreowane, transformatory – osobno dla części cyfrowej i analogowej. Nawet patrzenie na niego jest niezwykle satysfakcjonujące – wręcz „czujemy” jego wagę. Po prawej stronie umieszczono płytkę „cyfrową”. Na jej początku, przy wejściach cyfrowych, umieszczono czip DSP eBravo SA9227. To wysokiej klasy układ konwertujący sygnał USB na IIS. Obok jest z kolei układ cyfrowy dla pozostałych wejść. To kość Burr-Browna DIX9211. I dopiero potem trafiamy do dużego układu Lattice FPGA. Wydaje się, że sygnał wejściowy jest w nim obrabiany tak, aby sygnał DSD mógł być konwertowany w opracowanym przez firmę układzie MDSD. Po czym mamy dwa układy ES9028 PRO, po jednym na kanał. Mówiłem o tym, że to płytka cyfrowa, ale tak naprawdę umieszczono tu również konwertery I/U. Oparte są one na powszechnie stosowanych układach scalonych, JRC 4580, JRC 2122 oraz lepszych, National Semiconductors L49720. Sygnał napięciowy trafia następnie do sekcji po drugiej stronie urządzenia, z filtrami wyjściowymi. Ta część korzysta z lepszej, drogiej płytki drukowanej i bazuje tylko na układach L49720. Obok nich widać wysokiej klasy kondensatory. Wyjścia XLR są złocone, a w RCA złocona jest tylko masa. Obok umieszczono prostowniki oraz wstępne układy minimalizujące tętnienia sieci. Układy stabilizujące napięcie są obok zasilanych podzespołów. » ŚRODEK • Równie klasyczny, jak wygląd urządzenia jest wygląd pilota zdalnego sterowania. Wykonany z aluminium ma kształt przywodzący na myśl lata 70. Jego przyciski są sztywne i mają wyraźny punkt zadziałania, dlatego korzystanie z niego jest bardzo przyjemne. Zmienimy nim nie tylko nastawy odtwarzacza, ale i wejście oraz siłę głosu wzmacniacza Accuphase. Wspaniale zbudowana maszyna, choć bez udziału egzotycznych podzespołów. ● ▌ Dane techniczne (wg producenta)
Odtwarzane typy płyt: Dystrybucja w Polsce ul. Malborska 24 30-646 Kraków ⸜ POLSKA → www.NAUTILUS.net.pl Test powstał według wytycznych przyjętych przez Association of International Audiophile Publications, międzynarodowe stowarzyszenie prasy audio dbające o standardy etyczne i zawodowe w naszej branży; HIGH FIDELITY jest jego członkiem-założycielem. Więcej o stowarzyszeniu i tworzących go tytułach → TUTAJ. |
System referencyjny 2024 Interkonekt: przedwzmacniacz |
|
˻ 1 ˺ Kolumny: HARBETH M40.1 • → TEST ˻ 2 ˺ Podstawki: ACOUSTIC REVIVE (custom) ˻ 3 ˺ Przedwzmacniacz: AYON AUDIO Spheris III • → TEST ˻ 4 ˺ Odtwarzacz Super Audio CD: AYON AUDIO CD-35 HF Edition No. 01/50 • → TEST ˻ 5 ˺ Wzmacniacz mocy: SOULUTION 710 ˻ 6 ˺ Stolik: FINITE ELEMENTE Master Reference Pagode Edition Mk II więcej → TUTAJ ˻ 7 ˺ Filtr głośnikowy: SPEC REAL-SOUND PROCESSOR RSP-AZ9EX (prototyp) • → TEST |
|
Okablowanie Interkonekt: SACD → przedwzmacniacz - SILTECH Triple Crown (1 m) • → TESTInterkonekt: przedwzmacniacz → wzmacniacz mocy -SILTECH ROYAL SINGLE CROWN • test → TUTAJ Odtwarzacz plików → przedwzmacniacz -SILTECH ROYAL SINGLE CROWN • test → TUTAJ Kable głośnikowe: SILTECH Triple Crown (2,5 m) |ARTYKUŁ| |
|
Zasilanie Kabel zasilający AC: listwa zasilająca AC → odtwarzacz SACD - SILTECH Triple Crown (2 m) • → TESTKabel zasilający AC: listwa zasilająca AC → wzmacniacz mocy - ACROLINK Mexcel 7N-PC9500 • → TEST Kabel zasilający AC: listwa zasilająca AC → przedwzmacniacz - ACOUSTIC REVIVE Power Reference Triple-C (2 m) • → TEST Kabel zasilający: gniazdko ścienne → listwa zasilająca AC - ACROLINK Mexcel 7N-PC9500 (2 m) • → TEST Listwa zasilająca: AC Acoustic Revive RTP-4eu ULTIMATE • → TEST |
|
Elementy antywibracyjne ⸜ Podstawki pod kolumny: ACOUSTIC REVIVE (custom)⸜ Stolik: FINITE ELEMENTE Master Reference Pagode Edition Mk II • więcej → TUTAJ ⸜ Platforma antywibracyjna (pod listwą zasilającą AC): Graphite Audio CLASSIC 100 ULTRA • więcej → TUTAJ ⸜ Nóżki antywibracyjne (przedwzmacniacz liniowy): Pro Audio Bono PAB CERAMIC 70 UNI-FOOT • test → TUTAJ ⸜ Nóżki antywibracyjne (odtwarzacz SACD): Divine Acoustics GALILEO • test → TUTAJ ⸜ Nóżki antywibracyjne (podstawki pod kolumny): Pro Audio Bono PAB CERAMIC 60 SN • test → TUTAJ |
|
Analog Przedwzmacniacz gramofonowy: Wkładki gramofonowe:
Docisk do płyty: PATHE WINGS Titanium PW-Ti 770 | Limited Edition |
|
Słuchawki Wzmacniacz słuchawkowy: Leben CS-600X • test → TUTAJPlatforma antywibracyjna (pod wzmacniaczem): Kryna PALETTE BOARD PL-TB-Cu-TP • test → TUTAJ Kabel zasilający (wzmacniacz): Acrolink 8N-PC8100 PERFORMANTE NERO EDIZIONE № 1/15 • więcej → TUTAJ Słuchawki:
|
strona główna | muzyka | listy/porady | nowości | hyde park | archiwum | kontakt | kts
© 2009 HighFidelity, design by PikselStudio,
serwisy internetowe: indecity